Ks. Jean Pierre Nsabimana SAC jest dyrektorem wydawnictwa i drukarni Pallotti-Presse w Kigali (Rwanda). Instytucja ta służy Kościołowi lokalnemu poprzez apostolstwo słowa drukowanego. Budowę drukarni ukończono w 1985 r. Założenie wydawnictwa Pallotti-Presse było wypełnieniem umowy, którą podpisali pallotyni z Konferencją Episkopatu Rwandy w 1984 r. „Konwencja ta – jak napisał Nuncjusz Apostolski – jest wzmacniającym dowodem na to, w jakim stopniu Wasze Zgromadzenie świadome jest znaczenia masmediów dla formacji członków i rozwoju Królestwa Bożego. Jest to także konkretny przykład wypełniania waszego charyzmatu w służbie episkopatu Rwandy i w doskonalej z nim zgodzie”.

Rok Kapłański ustanowiony przez Benedykta XVI z okazji 150. rocznicy śmierci Patrona Proboszczów, ma szczególny cel. Przede wszystkim ten kolejny rok jubileuszowy przyczyni się – mówiąc słowami naszego Wielkiego Rodaka – do pogłębienia „wartości i ważności posługi kapłańskiej”, a także będzie okazją do modlitwy o to, by Bóg „obdarzył swój Kościół licznymi i świętymi kapłanami”.

Kolumbia jest państwem demokratycznym, od ponad 40 lat borykającym się z wojną domową. Kraj ten zamieszkuje ok. 42 mln obywateli, nękanych przez komunistyczne oddziały partyzanckie i grupy mafijne. Z powodu konfliktu zbrojnego w Kolumbii żyje około 4 mln ludzi przesiedlonych, w brutalny sposób pozbawionych dobytku całego życia. Kraj ten kojarzy się z przemytem narkotyków i przemocą dokonywaną na tym tle. Dużo młodych ludzi i dzieci żyje na ulicy. Wielu z nich jest ofiarami konfliktu i zarazem jego częścią, gdyż uczestniczą w walkach po stronie różnych grup militarnych, ponadto należą do band, biorą udział w napadach, rozprowadzają narkotyki, są wykorzystywani seksualnie.

Jednak Kolumbia to również kraj pełen przyjaznych, otwartych i serdecznych ludzi. W 1997 r. polscy pallotyni, odczytując właściwie znaki czasu, podjęli tam misję głoszenia Bożego Miłosierdzia. „Tylko w Miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście(..). Lepszy świat buduje się nie przemocą, ale miłością i przebaczeniem” – pisał Jan Paweł II. O prawdzie tych słów przekonał się wiele razy ks. Adam Kraszewski SAC z Ostrołęki, pracujący w Kolumbii od sześciu lat: początkowo w Bello w parafii pw. Epifanii, mieszczącej się na przedmieściach Medellin, następnie w Bogocie, stolicy Kolumbii, w parafii pw. Maria Reina, i obecnie na nowo w Bello.

Jak zorganizowana jest praca duszpasterska w kolumbijskich parafiach?

Parafie kolumbijskie funkcjonują inaczej niż w Polsce. Z powodu niewystarczającej liczby kapłanów, dużą rolę odgrywają świeccy. W naszej placówce jest aż 42 świeckich liderów. Istnieje około 20 grup w parafii, w tym pięć młodzieżowych i dziecięcych. Osobiście jestem odpowiedzialny za grupy młodzieżowe, dziecięce i dwie grupy dorosłych. Pierwsza z nich, Guardia del Honor (Straż Honorowa), do której należy 150 kobiet, przypomina trzeci zakon; ma swój statut, własne modlitwy, spotkania i obowiązki. Towarzyszę im z konferencjami. Ta grupa powstała po zakończeniu wojny 1000 dni, kiedy to Kolumbia oddała się w opiekę Sercu Jezusowemu.
Druga grupa, Pastoral de la Salud (Duszpasterstwo Zdrowia), skupia osoby odpowiedzialne za chorych w naszej parafii. Są wśród nich nadzwyczajni szafarze Eucharystii, którzy mają obowiązek spotkania się raz w tygodniu z chorymi. Ponadto zbierają ofiary, a raz w roku, w Dzień Chorego, urządzają dla podopiecznych przyjęcie, obdarowując ich prezentami. Pomagają także w zakupie leków. Towarzyszę im, roznosząc Komunię św.. Warto dodać, że cały obszar naszej działalności obejmuje sześć dzielnic, podzielonych na sześć stref, a w każdej strefie jestem raz w miesiącu.

Jaka jest rola kapłanów przy tak dobrze zorganizowanym apostolstwie osób świeckich?

Główna działalność parafii rzeczywiście opiera się na świeckich. Warto wspomnieć o grupie katechistów, którzy zajmują się przygotowywaniem do pierwszej Komunii św., bierzmowania, sakramentu małżeństwa oraz katechizacją. Natomiast naszą rolą, oprócz obowiązków kapłańskich, jest koordynowanie ich pracy. W moim wypadku polega to na spotkaniach z liderami, podczas których ustalany jest program na cały semestr. Zadaniem liderów jest przygotowanie tematów i przedstawienie ich na spotkaniach całych grup, w których uczestniczy również kapłan.
Od roku przygotowujmy naszych pomocników do wstąpienia do Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego. Poprzez konferencje głoszone przez ks. Mariusza Mąkę – Przełożonego Delegatury, są kierowani do złożenia zobowiązania apostolskiego. Formacja tych osób jest zgodna z tym, co wyznaczają materiały formacyjne z zakresu czterech filarów pallotyńskiej duchowości. Oprócz liderów, w spotkaniach tych biorą udział także wybrane osoby, które pomagają później liderom, ponieważ świeccy, którzy posługują w parafii, mają również obowiązki rodzinne i zawodowe.

W parafii doskonale realizowany jest pallotyński chryzmat apostolstwa świeckich. Jak łączy się on z propagowaniem kultu Miłosierdzia Bożego?

Już od początku pallotyńskich misji w Kolumbii, w pierwszej parafii pw. św. Heleny w Santa Elena, krzewiony był kult Miłosierdzia Bożego. Jego prekursorami byli ks. Artur Geringer, ks. Sławomir Ciarciński i ks. Andrzej Maciejewski, którzy zawiesili obraz w kościele, zaczęli odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego i wprowadzili Msze św. do Miłosierdzia Bożego. Kiedy przenieśli się do parafii pw. Epifanii, kult Miłosierdzia Bożego był kontynuowany i rozpowszechniany – także w mediach, dzięki poświęceniu wielu współbraci, szczególnie ks. Adama Gąsiora, obecnego proboszcza. W piątki o godz. 15.00 zaczęto odprawiać Msze św. do Miłosierdzia Bożego, podczas których modlono się o pokój, pojednanie i nawrócenie Kolumbijczyków.

Jakie nadzieje duszpasterskie wiąże Ksiądz z rozwojem kultu miłosierdzia Bożego?

Kult miłosierdzia Bożego wyszedł z Polski, ale w Kolumbii był znany już od poł. XX wieku. Wówczas biskup wydał zarządzenie o odpuście dla tych, którzy odmawiają koronkę do Miłosierdzia Bożego (znaleźliśmy taki dokument z lat 50.). Nasza parafia bardzo potrzebowała Miłosierdzia Bożego. W tej placówce zdarzało się dużo wypadków śmiertelnych i zabójstw w wyniku porachunków różnych band. Teraz częstotliwość tych zdarzeń znacznie się zmniejszyła. Widać przemianę w ludzkich sercach i relacjach. Parafia zmieniła się nie do poznania.
Piątkowe Msze św. do Miłosierdzia Bożego zyskały wielką popularność. Ze względu na dużą frekwencję wprowadzona została dodatkowa Msza św. o godz. 10.00. Przez cały dzień wierni mogą się spowiadać, uzyskać namaszczenie chorych czy błogosławieństwo relikwiami. Tak wygląda piątek Miłosierdzia Bożego. W celu podtrzymywania kultu wydajemy również obrazy, medaliki i materiały formacyjne.
Wciąż otrzymujemy świadectwa łask, jakich ludzie doznają dzięki szczególnej czci Miłosierdzia Bożego. Nawrócenia, spowiedzi, uzdrowienia – to jasny znak dla wiernych, że Miłosierdzie Boże obejmuje cały świat, a szczególnie tych, którzy go najbardziej potrzebują – zatwardziałych grzeszników.
W sierpniu 2008 r. obchodziliśmy czterdziestolecie parafii. Z tej okazji przygotowaliśmy książeczkę zawierającą świadectwa Miłosierdzia Bożego wiernych z naszej parafii i innych miejsc. Zgromadziliśmy ponad 40 dokumentów z 2007 i 2008 roku (wcześniej nie prowadziliśmy statystyk). Wśród tych świadectw jest wiele relacji, takich jak uzdrowienia za przyczyną Miłosierdzia Bożego z choroby nowotworowej i innych ciężkich chorób.

Czy modlitwa połączona jest z uczynkami miłosierdzia i jakie przynosi owoce?

Owocem kultu Miłosierdzia Bożego w naszej parafii jest dom dla dzieci z najuboższych rodzin w mieście. Wierni sami wyszli z inicjatywą założenia placówki. Fundatorem był ks. Adam Gąsior, przy wielkim wsparciu ś.p ks. Stanisława Kuracińskiego. Na utrzymanie domu w większej części składa się pomoc ofiarodawców z Polski. Grupa Miłosierdzia Bożego zbiera żywność dla dzieci i praktycznie dzięki temu nie musimy kupować jedzenia. Pozostaje tylko kwestia pensji dla pracowników. Co miesiąc parafia przekazuje około 10 procent dochodu właśnie na dom dziecka. Są to ofiary z Mszy św. piątkowych i część wpłat od dobrodziejów.
Obecnie dom dziecka został przeniesiony do nowego budynku i dostosowany do potrzeb 25 dzieci. Mali mieszkańcy przebywają w domu od poniedziałku do piątku. Soboty i niedziele spędzają ze swymi rodzinami lub z opiekunami. Zajmują trzyosobowe pokoje, a ich głównym zajęciem jest nauka. O określonych godzinach wspólnie się modlą i włączają w prace domowe. Dom dziecka ma swój zatwierdzony przez państwo statut, którego zobowiązani jesteśmy przestrzegać. Co jakiś czas urzędnicy państwowi dokonują kontroli. Przyjmujemy dzieci w wieku do 10 lat, ale zdarzają się też starsze. Są to dziewczynki i chłopcy z rodzin ubogich, niepełnych lub patologicznych. Nie mamy, niestety, miejsc dla wszystkich chętnych. Poza tym procedury są bardzo długie i skomplikowane. Najpierw rodzice czy dziadkowie lub inne osoby, które widzą, że dziecko żyje w trudnych warunkach, składają podanie o przyjęcie. Następnie muszą odbyć rozmowę z księdzem dyrektorem, a następnie, po naszym zapoznaniu się z warunkami, w jakich żyje dziecko, wydana jest decyzja o przyjęciu. Obecne prawo wymaga od nas zatrudnienia socjologa, który zajmuje się formacją rodzin w czasie, gdy dzieci przebywają w naszej placówce.
W stosunku do dzieł prywatnych państwo kolumbijskie jest bardzo rygorystyczne. Pozostają one pod stałą kontrolą Bienestar Familia – organizacji, która zajmuje się wychowaniem dzieci bezdomnych i znajdujących się w trudnej sytuacji. Podczas inspekcji sprawdza się nie tylko warunki mieszkalne, ale także efekty w nauce, odżywianie, ubiór, itp.

Jakie są plany na przyszłość w Księdza parafii?

Obecnie w fazie projektów jest zorganizowanie w tym roku Kongresu Miłosierdzia Bożego w Bello, przeznaczonego dla około 3 tys. uczestników. Ofiary zebrane podczas tego kongresu chcemy przeznaczyć na Dom Dziecka Jana Pawła II, dlatego w tym czasie szczególnie potrzebujemy wstawiennictwa modlitewnego, o to by ten kongres przyniósł wiele owoców duchowej przemiany. Potrzebujemy też dobrej pogody, bo kongres odbyłby się na świeżym powietrzu, a w tym czasie zazwyczaj jest pora deszczowa.

W imieniu wszystkich Czytelników życzę Księdzu wielu Bożych łask w wykonywaniu swojej misji. Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Jezus uzdrowił

Mój syn ma 11 lat, dwa lata temu zachorował. Nie można było znaleźć przyczyny choroby, miał wysoką gorączkę i cały czas przebywał w szpitalu. Lekarze zrobili wszystkie potrzebne badania i odkryli straszną chorobę – raka kości.
Jedynym wyjściem dla mnie było prosić Boga o cud, o uzdrowienie. Zwróciłam się z tym do Pana Jezusa Miłosiernego, by oddać się Jego woli. Zdarzyło się, że moja koleżanka przyprowadziła znajomego księdza pallotyna, on się pomodlił nad moim synem i udzielił mu sakramentu namaszczenia. Czekaliśmy niecierpliwie, ale mój syn nadal był w ciężkim stanie. Nagle jego stan zaczął się poprawiać. Pan Bóg działa powoli, ale skutecznie. Teraz wyniki wszystkich badań wychodzą bardzo dobrze. Dziękuję Jezusowi za uzdrowienie mojego syna i za obecność tych księży w naszym mieście.
Alba Luz Torres

Odwiedził nas Pan

Nasza historia rodzinna jest trochę smutna, ale jednocześnie nasze serca przepełnia wdzięczność za miłość, którą nas darzy Jezus Miłosierny. Zdarzyło się to 25 lipca 2008 roku. Nasz najmłodszy syn Jaime został zabrany do szpitala, bez żadnych przewidywań. Lekarze wykryli raka gardła i przełyku. Dowiedzieliśmy się, że naszemu synkowi pozostały dwa miesiące życia.
Nie widzieliśmy innej możliwości jak powierzyć tę sprawę Jezusowi, by mu pomógł nie cierpieć aż tyle. Jaime sam prosił: „Nie chcę umierać, pomóżcie mi!” Ten ból był straszny dla całej rodziny, dlatego zjednoczyliśmy się w modlitwie. Pan Jezus napełniał nas nadzieją i cierpliwością. Zrozumieliśmy wolę Bożą. Nasz syn odszedł do Pana bardzo spokojnie, zasnął, tak jak prosiliśmy. Teraz nam go brakuje. Dzięki tej próbie odkryliśmy wartość modlitwy i jedności w rodzinie, to był cud dla nas, uzdrowienie duchowe.
Familia Medina

Ks. Jerzy Limanówka SAC, prezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl, przebywał w grudniu 2008 r. w Rwandzie i Demokratycznej Republice Konga. Celem jego podróży było odwiedzenie pallotyńskich placówek misyjnych, a szczególnie zapoznanie z sytuacją ludności kongijskiej, udręczonej wojną domową w regionie Północnego Kiwu. Wstrząsające doświadczenia z tej podróży są świadectwem ofiarnej pracy polskich misjonarzy i wezwaniem do współodpowiedzialności za naszych afrykańskich braci w wierze.

     Gdy przekraczamy granicę rwandyjsko-kongijską w Giseny-Goma oficer imigracyjny na posterunku z niedowierzaniem kręci głową. – Chcecie jechać do Rutshuru? No nie wiem, czy to jest dobry pomysł. Tam są już rebelianci. Ja bym wam nie radził, ale jak chcecie... No cóż, jedźcie, ale na własną odpowiedzialność. Chcemy jechać, a nawet musimy. Moi przewodnicy: pallotyn i Siostry od Aniołów są misjonarzami, którzy w Rutshuru mają swój dom, pracę, a przede wszystkim ludzi, którzy ich potrzebują. Nie ukrywam, że przeszył mnie dreszcz emocji, bo przecież wjeżdżamy do Demokratycznej Republiki Konga, w której od 1996 r. toczy się jedna z najkrwawszych wojen współczesnej historii. Według ostrożnych rachunków zginęło w niej ponad 5 mln ludzi. O wpływy w kraju, bogatym w minerały, rywalizują sąsiednie kraje, a przez ich pośrednictwo również mocarstwa światowe. Właśnie rozgrywa się kolejny krwawy rozdział wojny.

      Kongijski generał Laurent Nkunda ogłaszając się obrońcą plemienia Tutsi, które według niego, nie jest dostatecznie chronione w prowincji Północnego Kiwu, rozpoczął w sierpniu 2008 r. rebelię. Od października jego wojska stoją kilka kilometrów na wschód od Gomy, stolicy prowincji, gotowe w każdej chwili do ataku na miasto. Samo miasto nie sprawia wrażenia oblężonej twierdzy. Mieszkańcy, przynajmniej z pozoru, ignorują niebezpieczeństwo i krzątają się wokół swoich spraw. Tylko liczne patrole wojsk MONUC (Misja ONZ w Kongo) świadczą, że miasto jest w strefie konfliktu. Wojna to nie jedyne zagrożenie dla mieszkańców. Drugie stanowi olbrzymi wulkan Nyaragongo górujący nad miastem, który średnio, co dwadzieścia lat uaktywnia się. Ostatni wybuch miał miejsce w 2001 r. Lawa pokryła miasto prawie dwumetrową warstwą skały wulkanicznej. Obecnie, na tej zastygłej lawie, miasto bardzo powoli odradza się. Powstają chatki naprędce sklecone ze skały wulkanicznej, kawałków desek i blachy. Tylko dumne napisy na szyldach zdradzają ambicje właścicieli: salon piękności, supermarket itp. Całość miasta sprawia wrażenie jednego wielkiego slumsu.

      Kilka kilometrów na zachód od Gomy odwiedzamy obóz dla uchodźców, w którym jest zarejestrowanych 26 tysięcy osób. Rozmawiam z osobą odpowiedzialną za obóz: – Obowiązuje pewna procedura przyjmowania uchodźców. Umieszczamy ich w dużych namiotach-hangarach. Przez miesiąc nie otrzymują z naszej strony żadnej pomocy. Utrzymują ich znajomi, rodzina, którą znajdą w obozie lub chodzą do pobliskiej Gomy. Jeśli po miesiącu nie zniechęcą się, oznacza to, że faktycznie nie mają dokąd wracać. Wtedy są rejestrowani przez Urząd Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców (UNHCR) w Gomie. Od tej chwili otrzymują przydział 6 kg mąki i kukurydzy na miesiąc. Jest to co prawda porcja głodowa, ale zmusza ich do rozwiązania swojej sytuacji: powrotu do miejsca zamieszkania lub osiedlenia się gdzie indziej – tłumaczy odpowiedzialny.

W 2008 r. przy Pallotyńskim Sekretariacie Misyjnym powstała Fundacja Misyjna Salvatti.pl. Nazwa fundacji nawiązuje do nazwisk Jakuba Salvatiego, rzymskiego kupca i św. Wincentego Pallottiego, założyciela pallotynów. Kupiec pomagał Pallotiemu w zgromadzeniu środków finansowych przeznaczonych na wsparcie kościoła chaldejskiego. Następnie stał się skutecznym kwestarzem środków na charytatywną działalność Kościoła i szczytne cele misyjne.

Czerpiąc z tego wzoru zaangażowania Fundacja Salvatti stara się przy pomocy Współpracowników realizować swoje konkretne cele poprzez:

  • świadczenie pomocy w realizacji projektów ewangelizacyjnych prowadzonych przez misjonarzy i wolontariuszy
  • organizowanie pomocy ofiarom katastrof, klęsk żywiołowych, epidemii i konfliktów zbrojnych
  • organizowanie spotkań, konferencji, koncertów, wystaw, odczytów, szkoleń, festynów i konkursów mających na celu upowszechnianie informacji o działalności misyjnej i reewangelizacyjnej Kościoła w Polsce i w świecie
  • współpracę z innymi instytucjami i ludźmi dobrej woli w kraju i za granicą zainteresowanymi realizacją celów i ideami Fundacji
  • zbieranie środków finansowych i rzeczowych, przeznaczonych na pracę i realizację projektów misyjnych

    W związku z wojną domową w Demokratycznej Republice Konga fundacja zaangażowała się w pomoc humanitarną dla poszkodowanych mieszkańców regionu. Z powodu konfliktu zbrojnego 150 tysięcy ludzi pozostało bez dachu nad głową. Brakuje wody, żywności i lekarstw. Liczymy na Waszą ofiarność i dobroć serca prosząc o wsparcie finansowe.
    Zapraszamy wszystkich do włączenia się w pomoc misjom poprzez ofiary materialne przeznaczone na konkretne dzieła. Fundacja stara się o uzyskanie statusu organizacji pożytku publicznego, której będzie można przekazać 1% podatku dochodowego.

ks. Jerzy Limanówka SAC
Prezes Fundacji

PALLOTYŃSKA FUNDACJA MISYJNA SALVATTI.PL
UL. WILCZA 8; 05-091 ZĄBKI
tel. (022) 771 51 65, 771 51 19; 602 336 106; fax (022) 7816759
www.salvatti.pl

 kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

FUNDACJA MISYJNA SALVATTI.PL ZAPRASZA W 2009 R. NA:


SPOTKANIA WOLONTARIATU
- 10 stycznia 2009 r.
- 14 marca 2009 r.
o- 9 maja 2009 r.

KONCERT MISYJNY W WYKONANIU RODZINY POSPIESZALSKICH
-  18 stycznia– kościół pw. Wszystkich Świętych w Warszawie

CZUWANIA MISYJNE:
o- 18/19 kwietnia – Częstochowa, Jasna Góra

PIELGRZYMKI PIESZE

-  15-26 lipca – do Matki Bożej w Ostrej Bramie w Wilnie
-  6-14 sierpnia – do Królowej Polski na Jasnej Górze w Częstochowie

WARSZTATY DLA KATECHETÓW
o- 20 – 23 sierpnia – Ukraina

KONGRES MŁODZIEŻY PALLOTYŃSKIEJ
-  sierpień 2009 – Wyższe Seminarium Duchowne w Ołtarzewie

Z radością witamy w

Pallotyńskiej Rodzinie Misyjnej!

STOWARZYSZENIE APOSTOLSTWA KATOLICKIEGO (księża i bracia Pallotyni) zostało założone przez św. Wincentego Pallottiego w 1835 roku w Rzymie. Od początku w sercu Założyciela było pragnienie szerzenia wiary tam, gdzie jest jeszcze ona nieznana oraz niesienia wszelkiej pomocy krajom misyjnym. PALLOTYŃSKI SEKRETARIAT MISYJNY troszczy się o misjonarzy pracujących w Rwandzie, Demokratycznej Republice Konga, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Burkina Faso, Kolumbii, Wenezueli, Antylach i Kazachstanie oraz prowadzących reewangelizację na Ukrainie. Posługa na misjach duchowych synów św. Wincentego Pallottiego - księży i braci pallotynów, realizuje się dzięki duchowemu wsparciu oraz ofiarności Przyjaciół i Dobrodziejów naszego Sekretariatu.

Pallotti wzywał do współpracy. Tego, co możemy zrobić wspólnie, razem, nigdy nie zrobi się w pojedynkę, dlatego powołał do życia Zjednoczenie Apostolstwa. Twoje serce również może bić dla misji...

Kliknij i pomóż!

W październiku wraz z całym Kościołem będziemy obchodzić ustanowiony przez papieża Franciszka Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny. Okazją do obchodów jest przypadająca w tym roku 100. rocznica publikacji Listu Apostolskiego „Maximum illud” papieża Benedykta XV.

Ten dokument z 1919 r. jest wyrazem troski o misjonarzy, budzi entuzjazm misyjny, zachęca do podejmowania modlitwy i różnych inicjatyw ewangelizacyjnych. Papież skierował swe słowa nie tylko do przełożonych i misjonarzy, ale również do wiernych świeckich. Przypominał, że Prawdę trzeba głosić do końca dziejów i nie ustawać. Zaznaczył, że współpraca z misjami jest obowiązkiem wszystkich ochrzczonych i stanowi braterską pomoc dla niechrześcijan.

List papieża Benedykta XV okazuje się wciąż bardzo aktualny. W nawiązaniu do jego przesłania pragnę z całego serca podziękować Wam wszystkim, Drodzy Współpracownicy, za wspieranie naszych  misjonarzy posługujących  w wielu krajach. Pierwsi pallotyni udali się do Brazylii i Rwandy ponad 46 lat temu. Kolejne miejsca, gdzie podjęli posługę, to: Barbados, Kolumbia, Wenezuela, Wybrzeże Kości Słoniowej, Demokratyczna Republika Konga, Burkina Faso, Kazachstan, Ukraina. Do roku 2019 wyjechało ich 272.

Przygotowując się do dobrego przeżycia miesiąca misyjnego wspierajmy ich modlitwą i ofiarą. Szczególną formą solidarności z misjonarzami jest patronat, do podjęcia którego gorąco zachęcam. Na kolejnej stronie prezentujemy listę misjonarzy zarówno pracujących aktualnie jak i tych, którzy już powrócili z misji. Wspierać ich można poprzez włączenie się w następujące projekty:

PATRONAT MISYJNY – polega na objęciu systematyczną opieką konkretnego misjonarza, w którego intencji ofiaruje się dary duchowe, np. codzienną modlitwę, Mszę św., różaniec. Można zadeklarować dowolną kwotę (miesięczną, kwartalną, półroczną lub roczną), przeznaczoną na wspieranie prowadzonych przez niego dzieł ewangelizacyjnych i charytatywnych.

PATRONAT NAD MISJONARZEM SENIOREM – dotyczy misjonarzy pallotyńskich, którzy zakończyli już posługę misyjną i powrócili do Ojczyzny. Na obcej ziemi zostawili nie tylko dar Ewangelii zaniesiony innym, ale też często swoje zdrowie i siły.

Można odwdzięczyć się im ofiarując swoją modlitwę oraz wsparcie finansowe w specjalistycznym leczeniu i rehabilitacji, aby mogli nadal służyć Bogu. Czytaj więcej...

DRODZY WSPÓŁPRACOWNICY!

Na koniec kieruję do Was osobiste zaproszenie do udziału w organizowanej przez nas po raz pierwszy  Pielgrzymce Przyjaciół Pallotyńskich Misji na Jasną Górę. Spotkajmy się 28 września 2019 o godz. 14.00 w kaplicy Cudownego Obrazu. Oczekujemy na Was wszystkich oraz na uczestników pielgrzymek, gdyż tego dnia, 28 września, rozpocznie się również dwudniowe spotkanie popielgrzymkowe. Pragniemy poznawać Was osobiście, aby wyrazić serdeczną wdzięczność za systematyczne wspieranie naszych misji.

Zapraszamy również na rekolekcje misyjne, dni skupienia oraz pielgrzymki, podczas których każdego dnia we Mszy św. będziemy polecać Matce Bożej Wasze intencje, które będą nadesłane do Sekretariatu Misyjnego.

Niech zbliżający się Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny będzie dla nas owocnym czasem w ożywieniu ducha zaangażowania i współpracy misyjnej.  

       Ks. dr Grzegorz Młodawski SAC
Sekretarz ds. Misji i Dyrektor Pomostu

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę