W 1958 r., Kongregacja Świętego Oficjum wydała zakaz szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego w formach podanych przez siostrę Faustynę. Ten zakaz trwał do roku 1978. W tym czasie powstała w Częstochowie Dolina Miłosierdzia, jako wotum wdzięczności polskiej prowincji za ocalenie podczas wojny. W Dolinie Miłosierdzia zaczęto szerzyć kult Bożego Miłosierdzia.
Image W prowizorycznej kaplicy umieszczono obraz (dzięki pozwoleniu biskupa obraz pozostał w głównym ołtarzu w ciągu dwudziestu lat zakazu kultu). Ponieważ miejsce to przyciągało rzesze pielgrzymów, ks. Stanisław Wierzbica zaczął organizować dla nich spotkania i sympozja. Równocześnie też starał się o pogłębienie teologiczne kultu, tak jak wymagał tego kard. Wojtyła i cały Episkopat.
Począwszy od roku 1968 pallotyni zaczęli organizować sympozja o miłosierdziu Bożym w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie. Odbywało się to za aprobatą księdza prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego i ks. kard. Karola Wojtyły, który często sam był obecny i głosił referaty.
 
Przyszedł rok 1978. Zakaz kultu miłosierdzia Bożego został zniesiony. Ksiądz Kardynał Karol Wojtyła powiedział: „Zakazy zostały zniesione i zróbcie tak: omówcie tutaj, w Ołtarzewie, kult według wskazań siostry Faustyny, a potem przyjedźcie do Krakowa, razem pójdziemy na grób siostry Faustyny i tam zakończymy (sympozjum – red.)”. Sympozjum rzeczywiście się odbywało, ale w tym czasie zmarł papież Jan Paweł I. Kardynał Wojtyła udał się do Rzymu na konklawe. Polecił zakończenie sympozjum ks. biskupowi Smoleńskiemu. Tak też się stało. Część uczestników wyjechała z Ołtarzewa do Krakowa i tam przy grobie siostry Faustyny sympozjum zakończono.
Podczas obrad pojawiły się postulaty, aby jak najszybciej ustanowić święto Miłosierdzia Bożego. Mówiono: „Niech jak najszybciej oficjalna delegacja z Polski pojedzie do Rzymu, do następnego papieża, i niech prosi o wprowadzenie tego święta, bo to jest warunek zbawienia świata u kresu wieków”. Tymczasem papieżem został właśnie kardynał Karol Wojtyła i w lutym 1979 r. pojechała do niego z tym postulatem delegacja, w której był także nasz pallotyn, ks. Edmund Boniewicz. Jan Paweł II odpowiedział na tę petycję: „Dam wam więcej niż święto”, ale nie określił dokładnie, co by to miało być... Okazało się, że ogłosił encyklikę „Dives in misericordia”.
Jeszcze przed jej powstaniem Papież zażyczył sobie dostarczenia wszystkich materiałów z naszych Ołtarzewskich sympozjów. Ks. Boniewicz zawiózł osobiście owe materiały Papieżowi. On znał dobrze te problemy, te dyskusje. I co napisał w encyklice? Między innymi, że ludzie nie cenią miłosierdzia, gdyż traktują je jako pochylanie się nad nędzą. Ale miłosierdzie jest obopólne. Nie tylko ten, który daje, okazuje miłosierdzie, ale przyjmujący dar też okazuje miłosierdzie swemu dawcy.
Otóż Papież wyraźnie podkreśla, że obdarowany okazuje miłosierdzie, gdy cieszy się otrzymanym darem. Radość z bycia obdarowanym jest przejawem miłosierdzia, okazywanego ofiarodawcy. Papież potrafił powiedzieć też słowa karkołomne: że Pan Jezus wiszący na krzyżu jest wołaniem o miłosierdzie. Nie tylko jest Dawcą miłosierdzia, ale jest wołaniem, błaganiem o miłosierdzie i tego miłosierdzia nie otrzymuje. Jest to głęboka myśl. Ta obopólność, to zrównanie w miłosierdziu – dawca, biorca – mówi, że sam Bóg oczekuje od nas miłosierdzia. Pierwszym wyrazem naszego miłosierdzia, okazywanego Bogu, jest przyjęcie daru, a dalej przyjęcie go z radością, wdzięcznością za ten dar, wykorzystanie daru otrzymanego. Wtedy oddamy autentycznie cześć Bogu miłosiernemu, kiedy wykorzystamy to miłosierdzie, którym nas Bóg obdarowuje. To jest głęboka, znakomita, przebojowa i rewolucyjna myśl Papieża zawarta w encyklice „Dives in misericordia”.
 
Ks. prof. Lucjan Balter SAC
Fragmenty referatu z sympozjum nt. „Odczytać czas miłosierdzia”
Ożarów Mazowiecki, 21 stycznia 1999 r.

Posyłam Was 69-1/2008 

ImageWielką nadzieją dla Kościoła w Afryce jest wzrost liczby powołań kapłańskich i zakonnych. Przygotowanie miejscowych kandydatów do kapłaństwa na terenach misyjnych było jednym z pierwszych zadań, jakie wyznaczyli sobie polscy misjonarze z Regii Świętej Rodziny z Rwandy i Konga Dem.

Proces formacji rodzimego duchowieństwa początkowo przebiegał w wyższych seminariach w Rwandzie. Średnie pokolenie kapłanów przechodziło formację poza granicami kraju we wspólnotach międzynarodowych, zazwyczaj w Kamerunie i Kenii. W ciągu ostatnich pięciu lat studia filozoficzne odbywają się w Demokratycznej Republice Konga, a studia teologiczne w Kenii i Kamerunie. Wysyłanie seminarzystów w różne miejsca na świecie, by tam kontynuowali formację, jest okazją do spotkania różnych kultur, wymiany doświadczeń i poszerzenia horyzontów misyjnych.

W ramach współpracy Regii Świętej Rodziny z Prowincją Chrystusa Króla, we wrześniu 2007 r., po raz pierwszy w historii pallotyńskiej Regii Świętej Rodziny afrykańscy klerycy zostali posłani na studia do Polski. Wydarzenie to ma szczególne znaczenie gdyż odbyło się w roku jubileuszowym 100-lecia obecności pallotynów w Polsce.

Przedstawiamy pierwsze wrażenia z pobytu w Polsce afrykańskich kleryków Ignace MUGOBE BANUNI, Joseph Desire DUSINGIZIMANA i Viateur NSHIMIYIMANA, którzy rozpoczęli już naukę języka polskiego, by za rok studiować teologię w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie.

Od chwili przyjazdu, pomimo chłodnego klimatu i trudności językowych, nasz pobyt w Polsce oceniamy pozytywnie. Czujemy się tutaj bardzo dobrze. Dzięki serdecznemu przyjęciu w siedzibie Sekretariatu Misyjnego i w ołtarzewskim seminarium, czujemy się pełnowartościowymi członkami Rodziny Pallotyńskiej. Staramy się pilnie uczyć języka polskiego, w którym będziemy studiować teologię w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie. Nauka języka polskiego nie jest łatwa, ale już wiele nauczyliśmy się od polskich misjonarzy w Afryce.

Mamy okazję pogłębiać pallotyński charakter formacji oraz zapoznać się z różnymi potrzebami Kościoła, rozszerzyć horyzonty myślowe i odpowiednio przygotować się do kapłaństwa. Tutaj widzimy jak uniwersalny jest charyzmat pallotyński, dlatego jesteśmy przekonani, że szybko się tu zaaklimatyzujemy.

Bardzo cenimy sobie pobyt w Polsce i jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy się do tego przyczynili, a szczególnie Sekretariatowi Misyjnemu, za uzyskanie dla nas stypendiów, jak również przełożonym Regii Świętej Rodziny, którzy umożliwili nam studiowanie w Polsce.”

 
 Image
OŻYWIAĆ WIARĘ * ROZPALAĆ MIŁOŚĆ * JEDNOCZYĆ WYSIŁKI
Przyszło nam żyć w ciekawych czasach. Wiele trudnych przeżyć dotyka naszych serc, każdego dnia dochodzą do nas wieści o biedzie, wojnach, kataklizmach, korupcji i przemocy. To prawda, że i sami przeżywamy wiele problemów osobistych, w naszych rodzinach, w Ojczyźnie i w świecie. Ale także wiele dobra dzieje się wokół nas. W ludzkich sercach widać tęsknotę za dobrem, prawdą i miłością. Niech to bogactwo naszych przeżyć stanie się miejscem spotkania z charyzmatem księży i braci pallotynów.
 
 

 

 
 

Kim są Pallotyni świętujący w 2007 r. Jubileusz 100-lecia obecności na ziemiach polskich? Warto pokrótce poznać, kim był św. Wincenty Pallotti, jak pallotyni znaleźli się w Polsce i czym się zajmują?

 
 

 

 
 

ŚW. WINCENTY PALLOTTI

 
   
 

Urodził się i żył w Rzymie w latach 1795-1850. Miał wspaniałych, świętych Rodziców i wychowawców. To, co uczynił jako kapłan, znakomicie opisał nazajutrz po śmierci Wincentego Pallottiego włoski dziennikarz Francesco Fabi Montani. Nakreślił portret Pallottiego, tak mówiąc o jego zaangażowaniu apostolskim w Rzymie:

 
   
 
  • jego zapał apostolski był żarliwy, prostolinijny i zdolny pokonać wszelkie przeszkody;
  • w nocy, za dnia, czasami kiedy powinien był jeść czy odpoczywać, pędził żwawo tam, gdzie wzywała go potrzeba duchowa czy doczesna jakiejś duszy;
  • posługiwał chorym w szpitalach;
  • założył szkoły wieczorowe dla rzemieślników;
  • troszczył się o więźniów i żołnierzy jako ich kapelan;
  • był asystentem na Uniwersytecie Sapienza;
  • był kierownikiem duchowym w Wyższym Seminarium w Rzymie i w wielu kolegiach i klasztorach;
  • spędzał wiele godzin w konfesjonale;
  • ułożył książeczki modlitw i medytacji dla księży, zakonników i świeckich;
  • założył pierwsze we Włoszech Kolegium Misji zagranicznych;
  • zainicjował uroczystą celebrację Oktawy Objawienia Pańskiego;
  • w końcu założył Stowarzyszenie i Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego, które było syntezą jego myśli i apostolskiej gorliwości.
 
   
 

Odczytując tę listę dokonań Pallottiego, trudno zrozumieć, jak jedna osoba mogła doprowadzić pomyślnie do końca tak wiele różnych spraw! Św. Wincenty Pallotti ślubował: nigdy nie wzbraniać się przed żądną robotą. W czasie rekolekcji przygotowujących do święceń kapłańskich, które miały miejsce 16 maja 1818 r.,napisał krótko:

 
 Proszę Boga, aby uczynił ze mnie niezmordowanego robotnika".  
 Pozostał niezmordowanym robotnikiem przez całe swe życie. 
   
 PALLOTYNI W POLSCE  
   
 
 Image
Miejsce spoczynku ks. A. Majewskiego na Kopcu

Dla początków obecności pallotynów w Polsce ważną osobą jest ks. Alojzy Majewski, kapłan diecezji warmińskiej, który wstąpił do niemieckich pallotynów w Limburgu. Po kilku latach pracy misyjnej w Kamerunie, przyjechał do Polski z ks. Alojzym Hubnerem. Pionierów pallotyńskich w naszej ojczyźnie przyjął św. bp Józef Bilczewski, ordynariusz lwowski. Niedaleko Lwowa, w zaborze austriackim, we wsi Jajkowce koło Kochawiny zawiązała się pierwsza wspólnota pallotyńska. Miało to miejsce 11 listopada 1907 r., ale za ośrodek macierzysty uznawany jest zakupiony w późniejszym czasie dom pod Wadowicami, na Kopcu. Założono tam Collegium Marianum, w którym kształcili się pierwsi polscy pallotyni.

 
 Lata I wojny światowej zahamowały rozwój nowego zgromadzenia na ziemiach polskich, ale po odzyskaniu niepodległości dzieło zaczęło szybko się rozwijać. Przed II wojną światową pallotyni mieli w Polsce już 11 domów, pracowało 77 księży, 137 braci, a wielu kandydatów kształciło się w seminarium i nowicjacie. Wielki rozwój możliwy był przede wszystkim dzięki pracy wydawniczej. Pismo „Królowa Apostołów" oraz inne miesięczniki, tygodniki, a nawet dzienniki oraz kalendarze były skutecznym środkiem apostolskim. 
 

Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego zawsze miało charakter zgromadzenia misyjnego. Już założyciel, św. Wincenty Pallotti, wysyłał swych pierwszych współpracowników do pracy zagranicznej. Pojedynczy polscy pallotyni wyjeżdżali przed wojną do pracy w Afryce oraz działali wśród polonii w Niemczech i Francji.

 
 

W czasie II wojny światowej świadectwo wiary złożyli także polscy pallotyni. Za wiarę oddali życie: bł. ks. Józef Stanek - kapelan żołnierzy Armii Krajowej, zabity w powstaniu warszawskim - oraz bł. ks. Józef Jankowski - zginął w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Ale oprócz tych dwóch beatyfikowanych współbraci jest wielu pallotynów, którzy swoją krwią przyczynili się do wzrostu dzieła Pallottiego w naszej ojczyźnie.

 
 

Po wojnie polscy pallotyni rośli w siłę, służąc Kościołowi i ojczyźnie. Najbardziej znane pole działalności to apostolstwo słowa drukowanego. Od 1948 r. działa w Poznaniu wydawnictwo i drukarnia „Pallottinum”, a od roku 1984 drugie wydawnictwo z własną drukarnią „Apostolicum” w Ząbkach. Powstały biura pielgrzymkowe w Warszawie i Częstochowie, hospicja w Gdańsku, Radomiu i Szczecinie, prowadzimy katolickie szkoły podstawowe, gimnazja i licea w Lublinie, Ożarowie, Krakowie, Sierpcu, Hodyszewie i Chełmnie. Pracujemy w sanktuariach maryjnych w Hodyszewie, Zakopanem, w Sierpcu i Czarnej oraz w sanktuarium pierwszych polskich męczenników w Międzyrzeczu. Pallotyni w powojennym duszpasterstwie dali się poznać jako wybitni rekolekcjoniści i misjonarze ludowi. Rozwijaliśmy kult miłosierdzia Bożego, gdy nie był on jeszcze oficjalnie uznany w Kościele. Ośrodkiem tego kultu była „Dolina Miłosierdzia” w Częstochowie, a ostatnio także diecezjalne sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie Mazowieckim oraz w Spiskiej Nowej Wsi na Słowacji. Dzięki pallotynom rozwinął się kult Matki Bożej Fatimskiej. Jej sanktuarium w Zakopanem jest wzorem dla wielu parafii, gdzie wprowadza się nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca i procesje fatimskie każdego 13 dnia miesiąca.

 
 

Liczni pallotyni po ukończeniu seminarium duchownego w Ołtarzewie podejmują dalsze studia. Wielu pracuje naukowo m. in. na KUL-u i UKSW. Prowadzimy Instytut Teologii Apostolstwa i Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Pracujemy jako kapelani wojskowi i szpitalni, prowadzimy dom samotnej matki, mamy szkołę spowiedników w Lublinie, poradnie psychoterapeutyczne, duszpasterstwo osób żyjących w związkach niesakramen-talnych, angażujemy się w pracę z młodzieżą oazową i w innych wspólnotach oraz z trudną młodzieżą w ramach „Karanu". Pracujemy z bezdomnymi, jako kapelani marynarzy, duszpasterze powo-łaniowi. Wielu z nas pracuje w parafiach.

 
 

Szczególnym terenem działalności polskich pallotynów są misje w Rwandzie, Kongu, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Brazylii, Wenezueli, Kolumbii, Meksyku, Korei Południowej, Papui Nowej Gwinei oraz na Białorusi, Ukrainie, Czechach, Słowacji, Austrii, Niemczech, Włoszech, Szwajcarii, Portugalii, Francji, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. W obydwu polskich prowincjach SAC prężnie działają Sekretariaty Misyjne, które troszczą się o misjonarzy pallotyńskich na całym świecie.

 
   
 

Można wyliczać wiele rodzajów pracy, jakie podejmują pallotyni w Polsce i poza jej granicami. Ale kto policzy to ciche dobro duchowe, które staje się naszym udziałem dzięki sprawowanej Eucharystii, spowiedziom, rozmowom duchowym czy przykładom życia według Ewangelii?

 
   
 

Wszystkie tu wymienione dzieła mają wspólny mianownik - charyzmat pallotyński. To jest ten dar Bożej łaski, który otrzymał św. Wincenty Pallotti i, który my, jego synowie, chcemy przekazywać w każdym rodzaju naszej aktywności. Tym charyzmatem jest powszechne apostolstwo. Idea - rewolucyjna w czasach Pallottiego - po Soborze Watykańskim II stała się własnością całego Kościoła. W naszej pallotyńskiej rodzinie przybrała bardzo konkretną formę - Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego. Jest to uznana przez Watykan wspólnota pojedynczych osób, wspólnot i rodzin zakonnych, które łączą swe wysiłki apostolskie w celu pogłębienia wiary i rozszerzania miłości.

 
   
 

100 lat historii jest okazją do wspomnień, podsumowań i rachunku sumienia. Każdy z nas, pallotynów, zadaje sobie pytanie, czy jesteśmy wierni charyzmatowi, który Bóg przekazał św. Wincentemu Pallottiemu i pallotynom? Wszystkich pallotynów: księży i braci na całym świecie jest ok. 2300. Jedna trzecia tej liczby to Polacy (ponad 700). Jesteśmy najliczniejszą grupą narodowościową w naszym Stowarzyszeniu. Po św. Wincentym Pallottim jedynymi wyniesionymi na ołtarze pallotynami są nasi błogosławieni Józefowie - Jankowski i Stanek. Każdy z pallotynów, kapłan i brat powinien dążyć, aby dołączyć do ich grona. Dzieje się to we współpracy z wami, ludźmi świeckimi, ponieważ razem tworzymy Kościół i jednoczymy wysiłki apostolskie: duchowni i świeccy, każdy według własnego powołania, inaczej biskup, inaczej proboszcz, siostra zakonna, matka rodziny, pisarz, kierowca, student czy dziecko. Ale z racji chrztu świętego jesteśmy zobowiązani nie tylko dbać o własną świętość, ale apostołować.

 
   
 
ks. dr Czesław Parzyszek SAC
Wiceprowincjał
Posyłam Was 69-1/2008
 

Posyłam Was 70-2/2008

ImagePod koniec ubiegłego roku, odwiedził Polskę ks. abp Henryk Hoser, pallotyn, lekarz, wieloletni misjonarz w Rwandzie, aktualnie Sekretarz w Kongregacji Ewangelizacji Narodów i Przewodniczący Papieskich Dzieł Misyjnych. Podczas spotkania z Redakcją „Posyłam Was”, Ksiądz Arcybiskup podzielił się różnymi aspektami swojej pracy w Kongregacji. Przybliżając cel swojej wizyty w rodzinnym kraju nawiązał do 100-lecia obecności Pallotynów w Polsce, a także do 50-lecia opublikowania przez papieża Piusa XII misyjnej encykliki Fidei Donum oraz jej aktualności w świecie współczesnym, który w obliczu wielorakich kryzysów potrzebuje rzetelnych świadków Chrystusowej Ewangelii. Ksiądz Arcybiskup, oprócz wspomnianego dokumentu, odwołuje się także do encyklik papieży Pawła VI, Jana Pawła II i Benedykta XVI dotyczących wartości ludzkiego życia, nadziei dla tych, którzy żyją w świecie niesprawiedliwości, oraz nowych sposobów docierania z przesłaniem ewangelicznym do współczesnego człowieka. Jest to misja całego Kościoła i każdego z nas…

Fragment wywiadu:

- W jednym z wywiadów wypowiedział Ksiądz Arcybiskup słowa, które najczęściej są cytowane w mediach: „Polska wysyła zbyt mało misjonarzy”. Czy to przekonanie nadal Księdzu towarzyszy?

Ks. abp Henryk Hoser SAC: To zdanie jest oczywiście wyjęte z szerszego kontekstu. Uważam jednak, że Polska ma ogromne możliwości, tzn. można odnotować u nas jeszcze dużo powołań, zarówno do stanu duchownego, jak i do życia konsekrowanego. Młodzież jest wspaniała, bardzo ofi arna i gotowa pracować dla ewangelizacji świata. A w proporcji do liczby tych grup, a więc księży, sióstr zakonnych, wolontariatu, liczba dwóch tysięcy misjonarzy nie jest imponująca; mogłaby być, moim zdaniem, pomnożona. Dlatego właśnie mówię, że to jest niewykorzystany potencjał.

- Może niewystarczająco mocno podkreśla się w Polsce wagę powołania misyjnego?

Są dwa czynniki, które trzeba brać pod uwagę. Pierwszy, to spadek liczby kandydatów na misje. Należy zastanowić się, dlaczego młodzi nie chcą podejmować tak ambitnych celów, nie chcą spróbować życia może mniej sformalizowanego, mniej bezpiecznego i wygodnego niż w Europie, ale jednocześnie bardzo pasjonującego, zwłaszcza dla tych, którzy tęsknią za pewnym ewangelicznym radykalizmem; odwagą i poświęceniem.

Drugim czynnikiem, który należałoby poddać analizie jest to, że wielu polskich misjonarzy przedwcześnie wraca z misji. Zaobserwowaliśmy, że na około 100 wyjeżdżających jest 100 powracających, w związku z tym liczba przebywających na misjach nie wzrasta. Czyli brak nam wytrwałości. Jestem pełen nadziei, że ta tendencja się odwróci i liczba misjonarzy będzie zdecydowanie wzrastać.

- Co można zrobić, by temu wyzwaniu stawić czoła?

Twierdzę, że w Polsce należy wyraźnie zmobilizować młodych, aby zgłaszali się do wyjazdu na misje. Nie wystarczy tylko udzielić zezwolenia na wyjazd kandydatowi, który zgłasza się spontanicznie, z potrzeby serca. Trzeba zauważyć ów poryw i podtrzymać, wzmocnić zapał, pamiętając, jak swego czasu prorocy odpowiadali na głos Pana Boga, odpowiadali na apel. My też, przed laty, usłyszeliśmy apel Prowincji i odpowiedzieliśmy na wezwanie, wyjeżdżając na misje. Jeśli nie słychać apelu, to skąd wezmą się kandydaci? Nie zapominajmy, że powoływanie jest wzywaniem serc i umysłów... To bardzo ważny aspekt apostolskiej pracy. Taką też mamy rolę do spełnienia, jako misjonarze.

Rozmawiał: ks. Piotr Jan Karp SAC

[Więcej w aktualnym wydaniu w wersji drukowanej. Warunki prenumeraty]

Posyłam Was 70-2/2008 

ImageDzielnica smutku, to nie tylko bezdomność, czasem głód i choroby, to także agresja. Tak bywa w innych rejonach - opowiadał ks. Mariusz. Można tam porządnie oberwać i nasłuchać się różnych wyzwisk. Jednemu z naszych współbraci przystawiono kiedyś nawet pistolet do głowy, ale jak powiedział, że jest księdzem, to z napastników opadła agresja. Na ogół jednak nie atakują księży, chyba, że uczyni to jakiś bandzior. Tych ostatnich niemało kręci się w tej dzielnicy. Wśród bezdomnych mają swoich informatorów, którzy służą im w zamian za drobną opłatę lub narkotyki."

ks. Jan Pałyga SAC

PS. Bieżacy numer zawiera fragment nieopublikowanej pozycji książka ks. Jana Pałygi SAC, która  jeszcze w tym roku ukaże się drukiem.

[Więcej w aktualnym wydaniu w wersji drukowanej. Warunki prenumeraty]

Z radością witamy w

Pallotyńskiej Rodzinie Misyjnej!

STOWARZYSZENIE APOSTOLSTWA KATOLICKIEGO (księża i bracia Pallotyni) zostało założone przez św. Wincentego Pallottiego w 1835 roku w Rzymie. Od początku w sercu Założyciela było pragnienie szerzenia wiary tam, gdzie jest jeszcze ona nieznana oraz niesienia wszelkiej pomocy krajom misyjnym. PALLOTYŃSKI SEKRETARIAT MISYJNY troszczy się o misjonarzy pracujących w Rwandzie, Demokratycznej Republice Konga, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Burkina Faso, Kolumbii, Wenezueli, Antylach i Kazachstanie oraz prowadzących reewangelizację na Ukrainie. Posługa na misjach duchowych synów św. Wincentego Pallottiego - księży i braci pallotynów, realizuje się dzięki duchowemu wsparciu oraz ofiarności Przyjaciół i Dobrodziejów naszego Sekretariatu.

Pallotti wzywał do współpracy. Tego, co możemy zrobić wspólnie, razem, nigdy nie zrobi się w pojedynkę, dlatego powołał do życia Zjednoczenie Apostolstwa. Twoje serce również może bić dla misji...

Kliknij i pomóż!

W październiku wraz z całym Kościołem będziemy obchodzić ustanowiony przez papieża Franciszka Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny. Okazją do obchodów jest przypadająca w tym roku 100. rocznica publikacji Listu Apostolskiego „Maximum illud” papieża Benedykta XV.

Ten dokument z 1919 r. jest wyrazem troski o misjonarzy, budzi entuzjazm misyjny, zachęca do podejmowania modlitwy i różnych inicjatyw ewangelizacyjnych. Papież skierował swe słowa nie tylko do przełożonych i misjonarzy, ale również do wiernych świeckich. Przypominał, że Prawdę trzeba głosić do końca dziejów i nie ustawać. Zaznaczył, że współpraca z misjami jest obowiązkiem wszystkich ochrzczonych i stanowi braterską pomoc dla niechrześcijan.

List papieża Benedykta XV okazuje się wciąż bardzo aktualny. W nawiązaniu do jego przesłania pragnę z całego serca podziękować Wam wszystkim, Drodzy Współpracownicy, za wspieranie naszych  misjonarzy posługujących  w wielu krajach. Pierwsi pallotyni udali się do Brazylii i Rwandy ponad 46 lat temu. Kolejne miejsca, gdzie podjęli posługę, to: Barbados, Kolumbia, Wenezuela, Wybrzeże Kości Słoniowej, Demokratyczna Republika Konga, Burkina Faso, Kazachstan, Ukraina. Do roku 2019 wyjechało ich 272.

Przygotowując się do dobrego przeżycia miesiąca misyjnego wspierajmy ich modlitwą i ofiarą. Szczególną formą solidarności z misjonarzami jest patronat, do podjęcia którego gorąco zachęcam. Na kolejnej stronie prezentujemy listę misjonarzy zarówno pracujących aktualnie jak i tych, którzy już powrócili z misji. Wspierać ich można poprzez włączenie się w następujące projekty:

PATRONAT MISYJNY – polega na objęciu systematyczną opieką konkretnego misjonarza, w którego intencji ofiaruje się dary duchowe, np. codzienną modlitwę, Mszę św., różaniec. Można zadeklarować dowolną kwotę (miesięczną, kwartalną, półroczną lub roczną), przeznaczoną na wspieranie prowadzonych przez niego dzieł ewangelizacyjnych i charytatywnych.

PATRONAT NAD MISJONARZEM SENIOREM – dotyczy misjonarzy pallotyńskich, którzy zakończyli już posługę misyjną i powrócili do Ojczyzny. Na obcej ziemi zostawili nie tylko dar Ewangelii zaniesiony innym, ale też często swoje zdrowie i siły.

Można odwdzięczyć się im ofiarując swoją modlitwę oraz wsparcie finansowe w specjalistycznym leczeniu i rehabilitacji, aby mogli nadal służyć Bogu. Czytaj więcej...

DRODZY WSPÓŁPRACOWNICY!

Na koniec kieruję do Was osobiste zaproszenie do udziału w organizowanej przez nas po raz pierwszy  Pielgrzymce Przyjaciół Pallotyńskich Misji na Jasną Górę. Spotkajmy się 28 września 2019 o godz. 14.00 w kaplicy Cudownego Obrazu. Oczekujemy na Was wszystkich oraz na uczestników pielgrzymek, gdyż tego dnia, 28 września, rozpocznie się również dwudniowe spotkanie popielgrzymkowe. Pragniemy poznawać Was osobiście, aby wyrazić serdeczną wdzięczność za systematyczne wspieranie naszych misji.

Zapraszamy również na rekolekcje misyjne, dni skupienia oraz pielgrzymki, podczas których każdego dnia we Mszy św. będziemy polecać Matce Bożej Wasze intencje, które będą nadesłane do Sekretariatu Misyjnego.

Niech zbliżający się Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny będzie dla nas owocnym czasem w ożywieniu ducha zaangażowania i współpracy misyjnej.  

       Ks. dr Grzegorz Młodawski SAC
Sekretarz ds. Misji i Dyrektor Pomostu

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę