Drodzy Przyjaciele Misji
Grono polskich misjonarzy liczy aktualnie 2015 osób posługujących na misjach Ad gentes, tzn. na terenach uznanych za misyjne przez Kongregację Ewangelizacji Narodów. W tej liczbie najwięcej jest zakonników, kapłanów, braci i sióstr zakonnych. Z dumą możemy stwierdzić, że w gronie zakonów męskich, które wysyłają najwięcej misjonarzy, na piątym miejscu są pallotyni. Cieszy nas bardzo uznanie papieża Franciszka dla posługi osób konsekrowanych w Kościele, który zapowiedział obchody Roku Życia Konsekrowanego, trwającego od 30 listopada 2014 r. do 2 lutego 2016 r. Rok Życia Konsekrowanego zbiegnie się z 50. rocznicą opublikowania soborowego dekretu o przystosowanej odnowie życia zakonnego Perfectae caritatis.

Witam po raz drugi w moim życiu Czytelników pallotyńskiego czasopisma misyjnego” Posyłam Was». Mija pierwszy rok mojego pobytu w Kolumbii. Zaraz po przyjeździe zostałem skierowany do pracy w Bogocie, stolicy państwa. Miasto to położone jest na wysokości 2 600 m n.p.m.; szacuje się, że żyje w nim ok. 9 milionów mieszkańców.
Po przybyciu do Kolumbii zacząłem pełnić obowiązki wikariusza w parafii usytuowanej prawie w samym centrum miasta. Gdy czasami ktoś pyta, co znaczy dla mnie „centrum” w wielkim mieście, to zawsze tłumaczę tak: w odległości ok. 25 minut spacerem od naszego domu znajduje się katedra, zaraz obok Pałac Prezydencki z budynkami rządowymi i Ratusz Miejski. Nasza praca duszpasterska jest specyficzna, ponieważ wielu z parafian to ludzie, którzy mieszkają tu jeden, dwa miesiące i przeprowadzają się w inne miejsce. Przesiedlanie się wynika po części z faktu, iż w tym rejonie mieści się dzielnica prostytucji.

Tradycyjnie w listopadzie pamiętamy o zmarłych. W Uroczystość Wszystkich Świętych, w Zaduszki, a także w inne dni nawiedzamy cmentarze, modlimy się, składamy kwiaty i palimy znicze na znak naszej pamięci. Zastanawiamy się nad sensem życia i śmierci. Próbujemy odpowiedzieć na budzące się pytania: Co to jest śmierć? Dlaczego umieramy? Rok 2010 w naszej Ojczyźnie będzie szczególnie przypominał nam o wielkiej tragedii, która dotknęła nie tylko pojedyncze osoby i rodziny, ale cały naród. Katastrofa pod Smoleńskiem i wszystkie wydarzenia z nią związane szczególnie pobudzały nas do refleksji i to nie tylko nad sensem przemijania. W mijającym roku wiele nieszczęść i cierpień dotknęło także inne kraje i narody na całym świecie. Wystarczy wspomnieć trzęsienie ziemi na Haiti, w Chinach, przykłady można mnożyć. W obliczu takich dramtycznych wydarzeń pytanie o sens życia i śmierci nabiera szczególnego znaczenia.

W centralnych Indiach, w stanie Chhattisgarh, od 40 lat służy trędowatym i najbardziej potrzebującym Ośrodek Jeevodaya. Słowo to pochodzi z sanskrytu i oznacza „świt życia”. Przybliżamy historię tej placówki ściśle związanej z Polską, prezentujemy sylwetki misjonarzy, którzy zakładali ośrodek i do dziś wiernie w nim służą.

Marzenia o służbie trędowatym

Historia Jeevodaya zaczyna się na ziemiach na polskich w początku ubiegłego wieku. W 1900 r., na wzór znanego i podziwianego na świecie o. Damiana de Veuster, udaje się do trędowatych na Madagaskarze polski jezuita o. Jan Beyzym. Kilka lat później powstaje polska prowincja Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (pallotyni), a jednym ze sposobów jej ewangelizowania jest miesięcznik „Królowa Apostołów”.

„Chcąc dać innym niewidomym to szczęście, które posiadałam sama – wiarę, której zawdzięczam przyjęcie ślepoty z poddaniem się woli Bożej, myślałam o stworzeniu instytucji umożliwiającej osiągnięcie tego celu”. W ten sposób Matka Elżbieta Róża Czacka (1876-1961) określiła istotę założonego przez siebie dzieła.

Utrata wzroku stała się punktem zwrotnym w jej życiu. Miała wtedy zaledwie 22 lata. Pochodziła z arystokracji. Była młodą, dopiero wchodzącą w życie osobą, utalentowaną i wykształconą. Brak wzroku zamknął przed nią perspektywy normalnej, szczęśliwej przyszłości. Lecz tylko na pozór. Dzięki przyjęciu tego doświadczenia w duchu wiary, jako zadania powierzonego jej przez Boga, była zdolna wyjść naprzeciw z pomocą osobom, jak ona pozbawionym wzroku. W czasach, gdy niewidomym przypadała jedynie rola żebraków czy ulicznych grajków, Róża Czacka pragnęła zapewnić im odpowiednie warunki do nauki i zdobycia zawodu, aby mogli stać się rzeczywiście pełnowartościowymi członkami społeczeństwa, zgodnie z ówczesnym hasłem propagowanym głównie we Francji: „Niewidomy człowiekiem użytecznym”. Wzbogaciła tę myśl jeszcze o aspekt wiary, pragnąc uczynić niewidomych świadkami i apostołami Boga. Dbała, by wychowanie religijne pomagało im nie tylko przyjąć ślepotę, lecz zobaczyć w niej dar Boży. Dzięki takiej postawie niewidomi stawali się zdolni spełniać niezwykłe apostolstwo względem wszystkich ludzi „niewidomych na duszy”, czyli oddalonych od Boga przez niewiarę lub grzech.

Z radością witamy w

Pallotyńskiej Rodzinie Misyjnej!

STOWARZYSZENIE APOSTOLSTWA KATOLICKIEGO (księża i bracia Pallotyni) zostało założone przez św. Wincentego Pallottiego w 1835 roku w Rzymie. Od początku w sercu Założyciela było pragnienie szerzenia wiary tam, gdzie jest jeszcze ona nieznana oraz niesienia wszelkiej pomocy krajom misyjnym. PALLOTYŃSKI SEKRETARIAT MISYJNY troszczy się o misjonarzy pracujących w Rwandzie, Demokratycznej Republice Konga, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Burkina Faso, Kolumbii, Wenezueli, Antylach i Kazachstanie oraz prowadzących reewangelizację na Ukrainie. Posługa na misjach duchowych synów św. Wincentego Pallottiego - księży i braci pallotynów, realizuje się dzięki duchowemu wsparciu oraz ofiarności Przyjaciół i Dobrodziejów naszego Sekretariatu.

Pallotti wzywał do współpracy. Tego, co możemy zrobić wspólnie, razem, nigdy nie zrobi się w pojedynkę, dlatego powołał do życia Zjednoczenie Apostolstwa. Twoje serce również może bić dla misji...

Kliknij i pomóż!

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę