„Dopóki będą ludzie, gotowi na podejmowanie trudu czynienia dobra i wypowiedzą walkę złu i okrucieństwu konfliktów zbrojnych w Afryce, dopóty śmierć nie będzie miała ostatniego słowa na tym kontynencie“, powiedział afrykański misjonarz Donald Zagore.

Norweski Komitet Noblowski przyznał Pokojową Nagrodę Nobla kongijskiemu lekarzowi ginekologowi Denisowi Mukwege oraz członkini mniejszości Jazydów z północnego Iraku, Nadi Murad.

Zarówno Denis Mukwege, jak i Nadi Murad znani są z bezkompromisowego zaangażowania na rzecz leczenia ran fizycznych i psychicznych zadanych kobietom w konfliktach zbrojnych na wschodzie DR Konga i na północy Iraku.

Przemoc seksualna stosowana jest tam jako broń zmierzająca do moralnego, duchowego i fizycznego unicestwienia całych społeczności.

Denis Mukwege w swojej klinice w Bukawu uratował życie ponad 50 tysiącom Kongijek. Pomimo gróźb i ataków nigdy nie wycofał się z obranej drogi. Odrzucił również propozycję zaangażowania w politykę. Jak twierdzi, jego misja jest nieść pomoc najbardziej skrzywdzonym. „Gdy widzę kobiety poddane niewyobrażalnemu okrucieństwu, torturom seksualnym, widzę w nich moje siostry, moją matkę, moje dzieci”, powtarzał wielokrotnie dziękując za liczne wyróżnienia i nagrody, jakimi został uhonorowany za swoją pracę.

Denis Mukwege stał się symbolem walki na rzecz położenia kresu niewyobrażalnej przemocy, jaka dokonuje się od prawie 20 lat na wschodzie DR Konga. Angażując własne środku i pomoc uzyskaną z zagranicy stworzył w Bukawu, na wschodnich rubieżach kraju, klinikę ginekologiczną Panzi, która jest drugą tego typu placówka w Kongu, stosującą kompilację chirurgii, ginekologii i terapii psychologicznej ukierunkowanej na leczenie traumy.

Urodzony w 1955 r. w Bukawu syn protestanckiego pastora swoją misję lekarza rozpoczął od pracy w szpitalu w małym miasteczku Lemera, gdzie zajął się problemem wysokiego wskaźnika śmiertelności kobiet w połogu. Młody lekarz stał się pionierem w walce o poprawę jakości opieki nad rodzącymi kobietami, a jednocześnie symbolem odwagi społeczeństwa cywilnego, które nie chciało pozostać biernym świadkiem niesprawiedliwości.

Gdy w 1996 r. na wschodzie Konga wybuchła wojna domowa Mukwege został zmuszony do opuszczenia zniszczonego przez rebeliantów szpitala w Lemera i osiadł w Bukawu. Jego klinika Panzi przetrwała lata zawieruchy wojennej i funkcjonuje do dziś.

Nagroda Nobla to jedna z nielicznych nagród, jakimi nie został dotychczas odznaczony. Odbierając wyróżnienia zawsze informował świat o przemocy w Kongu, potępiając „zmowę” rządu kongijskiego i świata, z powodu której Kongijczycy są pozbawieni szans na pokój. Rząd kongijski zabronił emisji filmu, poświęconego pracy medyka, a na klinikę Panzi nałożył wysokie podatki. Przed dwoma laty lekarz i jego rodzina cudem uszli z życiem z zamachu zorganizowanego na jego osobę.

 „Mukwege jest symbolem Afryki, która nie chce być przytłoczona rozmiarem okrucieństwa i barbarzyństwa, popełnianego przez watażków, kierowanych ślepą żądzą zabijania, gwałtów i rabunku”, mówi misjonarz Zagore. Afryka potrzebuje świadectwa, które będzie budowało ducha, budziło nadzieję i odwagę oraz mobilizowało innych do czynienia dobra. Potrzebuje świadectwa, które będzie ukazywało inne oblicze Afryki, oblicze o ludzkiej twarzy, pełnej miłości, poświęcenia i hartu ducha”, dodaje kapłan.

„Afryka musi stać się lepszym kontynentem. Będzie to możliwe tylko dzięki nieustannym wysiłkom na rzecz budowania kultury politycznej, promującej bezcenną wartość życia, postawę troski o bliźniego i gotowość rezygnacji z osobistych interesów na rzecz dobra wspólnego”, konkluduje ks. Zagore.

(U.S.) (taz, Fides)

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę