„Jest nam obojętne, z jakiego powodu umrzemy”, mówią mieszkańcy peryferyjnych dzielnic Beni, miasta leżącego na wschodzie Konga.

Zdjęcie zmasakrowanych ciał nie zostało opatrzone datą. Nie ma to jednak znaczenia, bo było aktualne dwa lata temu i dziś.

Sytuacja w RŚA jest nadal bardzo zła, a może nawet gorsza niż dotychczas”, powiedział bp. Tadeusz Kusy OFM, z Kaga Bandoro, północno wschodniej części RŚA. Ordynariusz diecezji wyraził zaniepokojenie sytuacją uchodźców, którzy od kilku nawet lat błąkają się po zroszonej krwią środkowoafrykańskiej ziemi. Zaznaczył także, iż nie do końca rozumie rolę misji ONZ w konflikcie w RŚA i w kryzysie humanitarnym z nim związanym. „Brak bowiem przejrzystości i konsekwencji w działaniach Błękitnych Hełmów i innych jednostek międzynarodowych wobec grup uchodźców.

W trawionej przez głęboki kryzys gospodarczy i polityczny Wenezueli nasila się fala uchodźstwa. Jak podkreślił kard. Baltazar Poras, arcybiskup Merida i Administrator Apostolski Caracas kraj opuszczają najczęściej ludzie wykształceni, którzy od lat pracowali w swoich zawodach. „Teraz są zmuszeni do opuszczenia ojczyzny w poszukiwaniu płatnej pracy, aby zapewnić szanse przeżycia swoim rodzinom. Większość z nich nie ma możliwości pracy w swoich zawodach. Pracują więc jako kelnerzy, kucharze, śmieciarze”.

„Dopóki będą ludzie, gotowi na podejmowanie trudu czynienia dobra i wypowiedzą walkę złu i okrucieństwu konfliktów zbrojnych w Afryce, dopóty śmierć nie będzie miała ostatniego słowa na tym kontynencie“, powiedział afrykański misjonarz Donald Zagore.

„Zanotowaliśmy duże postępy w przygotowaniu wyborów prezydenckich, zaplanowanych na 23 grudnia br. Istnieją jednak poważne obawy, że wyniki głosowania mogą zostać sfałszowane”, powiedział sekretarz generalny Konferencji Biskupów Konga (CENCO), ks. Donatien Nshole.

Obserwuj nas na facebooku

Wpłać darowiznę