PIELGRZYMKI Częstochowska Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę

Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę

Od 1985 roku, w ramach Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki Akademickich Grup – „17”, wędruje do Matki Bożej grupa misyjna (czerwono-żółto-zielona).

Specyfiką grupy jest to, że pielgrzymi ofiarują swe modlitwy, śpiewy i pielgrzymi trud za misje i misjonarzy, oraz o rozwój ducha misyjnego w Kościele. Wszyscy zgodnym chórem proszą o liczne i święte powołania misyjne. Co roku pielgrzymuje z nami misjonarz, który ubogaca wszystkich swoim doświadczeniem misyjnym. Grupa w przeważającej części gromadzi młodzież. I dlatego można śmiało powiedzieć, że nasza grupa jest „szalona”. Słowo nuda w słowniku naszej grupy nie istnieje dzięki wspaniałej atmosferze.

 

Przewodnikiem grupy czerwono-żółto-zielonej w 2017 r. jest ks. Marek Pasiuk SAC.

306 Warszawska Piesza Pielgrzymka Akademickich Grup "17" na Jasną Górę - 2017 r.


Serdecznie zapraszamy do wspólnego pielgrzymowania do Królowej Polski na Jasną Górę. Pielgrzymka Warszawska wyrusza po raz 306. do Częstochowy. Czekamy na Was w pallotyńskiej grupie misyjnej: „czerwono-żółto-zielonej”. Ogólne informacje o trasie pielgrzymki, zasadach uczestnictwa, opłatach i regulaminie znajdziecie na stronie: http://www.17-ka.org.pl/

Idźcie i głoście! 306 WPP AG 17

Wielu pielgrzymów, a zwłaszcza obserwatorów, zastanawia się, po co to całe wędrowanie? Można podać łatwą odpowiedź, że jest to dobry moment na sprawdzenie się w trudnych warunkach, bądź ciekawe spędzenie wolnego czasu. Zastanowi jednak fakt, iż wielu z pielgrzymów musi ponieść ogromne "koszty", aby móc przejść tę niełatwą drogę do tronu Pani Jasnogórskiej. Cierpią spiekotę, chłód, ból podczas drogi. Muszą zmagać się ze swoimi pracodawcami, aby właśnie w tym czasie udzielił im urlopu. Często spierają się z rodziną, która nie rozumie, że mama, tata lub któreś z dzieci nie jedzie z nimi na wczasy, gdyż podejmuje jakieś "dziwne" wędrowanie. Można przypuszczać, iż to dotyczy wielu z Was.


Już dziś jesteśmy wdzięczni i pełni podziwu, że potraficie przeciwstawić się tylu zmiennym i ruszacie z nami do Maryi, by razem z Nią doświadczyć miłości i spotkania z Jej Synem.


Nasze wędrowanie ma sens! Jest bowiem odpowiedzią na zaproszenie Jezusa, który przez swój Kościół w obecnym roku woła: Idźcie i głoście! Pragniemy odpowiadać na wiele wezwań i zaproszeń, jakie Jezus w swoim Słowie do nas kieruje. Mówi, w Dziejach Apostolskich, iż nie możemy nie mówić o tym cośmy widzieli i słyszeli. A przecież tak wielu pielgrzymujących doświadczyło osobiście ogromu łask, a nawet cudów, które Bóg zdziałał w ich życiu, często przez Maryję. Możemy śmiało zobaczyć siebie w poleceniu, jakie Jezus kieruje w ewangelii wg św. Marka: "wracaj do swoich i opowiadaj, co Pan Ci uczynił".


Życzę nam, abyśmy w czasie tegorocznego pielgrzymowania byli podobnymi posłańcami, jak Maria Magdalena posłana do Apostołów z misją powiedzenia, że Jezus żyje. Jak uczniowie idący do Emaus, którzy po doświadczeniu Eucharystii, wracają by opowiedzieć innym co ich spotkało i jak poznali Jezusa. A może jak Maryja, do której zmierzamy, a która daje przykład, idąc do Elżbiety i mówiąc: "Wielkie rzeczy uczynił mi wszechmocny".
Idźcie więc i doświadczajcie wielkich rzeczy, a mówiąc o nich głoście je wszelkiemu stworzeniu.

 

Brat przewodnik
Ks. Wojciech Świderski SAC

Dobre buty i mocny duch

Ks. Andrzej Biernacki SAC jest wieloletnim pątnikiem Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej. Od momentu powstania Grupy Misyjnej do 2003 r. pełnił w niej rolę ojca duchownego, spowiednika i rekolekcjonisty.

Co jest najważniejsze na pielgrzymce?
Dobre buty i chęci. Tak by można było powiedzieć najkrócej. Bez dobrych butów daleko się nie zajdzie. One nie mogą być nowe. Muszą być rozchodzone i dobrze dopasowane do nóg. Natomiast z nastawienia duchowego ważna jest otwartość na Słowo Boże i postawa ofiarności. W czasie pielgrzymki nie wolno myśleć tylko o sobie, ale trzeba cały czas zastanawiać się, co mogę dać drugiemu człowiekowi. Tej ofiarności brakuje współczesnemu człowiekowi. Coraz liczniejsze ułatwienia w życiu codziennym oduczają człowieka ofiarności. Na pielgrzymce trzeba sobie o tym przypomnieć. Począwszy od wczesnego, rannego wstania przez cały dzień pielgrzym uczy się ofiarności. Na każdą pielgrzymkę trzeba iść z konkretną intencją. Ona daje motywację do pokonywanie trudności. Łatwiej się idzie, gdy przyświeca jasny cel.

Która pielgrzymka była dla Księdza najtrudniejsza?
Trudno mi powiedzieć, ale pamiętam, że podczas jednej pielgrzymki któregoś dnia nie odprawiliśmy Mszy św. Przez cały dzień padał ulewny deszcz. Msza św. została przełożona na wieczór, już na nocleg. Natomiast po przyjściu na miejsce nastąpiło oberwanie chmury. Nie było szans nie tylko na Mszę św., ale na rozbijanie namiotów i spokojny odpoczynek. Przeczekaliśmy do rana i powędrowaliśmy dalej. Dopiero po południu, na kolejnym noclegu, była możliwość wysuszenia rzeczy i odpoczynku po nieprzespanej nocy.

Coraz mniej ludzi wędruje w pielgrzymkach. Jaka może być tego przyczyna?
Nie wiem, czy na pewno pielgrzymuje mniej ludzi. Jedyna do połowy lat osiemdziesiątych wielka Pielgrzymka Warszawska podzieliła się na liczne pielgrzymki diecezjalne. Potem powstały jeszcze nowe diecezje. Można było zauważyć zmianę nastawienia ludzi do pielgrzymki. Z roku na rok udział w pielgrzymce stawał się coraz bardziej świadomy, uczestnicy traktowali pielgrzymkę jak wydarzenie religijne, a nie egzotyczne. Grupa Misyjna powstała w oparciu o młodzież z Wieczerników Misyjnych i dojrzewała wraz z tą młodzieżą.

Czy pielgrzymka ma większy wymiar wspólnotowy, czy indywidualny?
Bardziej zaakcentowałbym wymiar indywidualny. Jako spowiednik mogę zaświadczyć o wielu przemianach serc i nawróceniach podczas pielgrzymki. Nie należały do rzadkości sytuacje, gdy ktoś wyruszał na pielgrzymkę przypadkowo, na przykład jako osoba towarzysząca swojej dziewczynie lub chłopakowi, a do Częstochowy wchodził jako nawrócony chrześcijanin. Często wysłuchiwałem spowiedzi po wielu latach. Atmosfera pielgrzymowania, brak pośpiechu, bliższe relacje pomagały ludziom otwierać się na łaskę Bożą. Zauważałem rozwój duchowy u wielu osób: z pielgrzymki na pielgrzymkę stawali się coraz bardziej świadomymi chrześcijanami, rozmodlonymi i poważniej traktującymi swoje obowiązki.

Po co są potrzebne Kościołowi pielgrzymki?
Pielgrzymka zawsze odpowiadała na potrzeby danego czasu. Radowała się z wyboru Polaka na Stolicę Piotrową modląc się o Boże błogosławieństwo dla młodego wtedy Papieża. Boleśnie przeżywała zamach na niego, uczestniczyła w patriotycznych zrywach czasu pierwszej Solidarności i modliła się za Ojczyznę w czasie stanu wojennego. Żyła duchem ks. Jerzego Popiełuszki, radowała się z odzyskania wolności religijnej. Na początku lat dziewięćdziesiątych otworzyła się dla osób z Ukrainy i Białorusi oraz z innych republik radzieckich. Można śmiało powiedzieć: jakie czasy – taka pielgrzymka.

Rzeczywiście, nie da się oderwać pielgrzymki od otaczającej rzeczywistości. Jak przeżywaliście czas esbeckich prowokatorów?
Na to byliśmy szczególnie uwrażliwieni. Przede wszystkim unikaliśmy zapisywania do grupy osób przypadkowych. Porządkowi starali się wyłapywać wagabundów, którzy wędrowali z grupy do grupy wprowadzając zamieszanie. Uwrażliwialiśmy pątników, aby uważali na tematy podejmowane przez przypadkowych ludzi. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa często starali się w czasie pielgrzymki robić wywiady, w jaki sposób są utrzymywane misje.

Co wspólnego z misjami miała w tym czasie Grupa Misyjna?
Przede wszystkim była akcentowana modlitwa za misje i misjonarzy. Grupa Misyjna była i jest ogromnym zapleczem duchowym dla misjonarzy. Każdego roku jakiś misjonarz był wspólnie z pielgrzymami wędrował na Jasną Górę. Codziennie jeden etap był poświęcony problematyce misyjnej. Rozdawaliśmy mnóstwo ulotek o naszych misjach.

Serdecznie dziękuję Księdzu za rozmowę i życzę, aby doświadczenia wieloletniego pielgrzymowania w Grupie Misyjnej owocowały w dalszym pielgrzymowaniu przez życie kapłańskie.

rozm. Ks. Jerzy Limanówka SAC

25 lat Misyjnej!

Od 1985 roku w ramach Pieszej Warszawskiej Pielgrzymki Akademickich Grup 17-ek na Jasną Górę wędrowała czerwono-żółto-czarna – grupa misyjna. W większości grupę tworzyły osoby z Wieczerników parafialnych i letnich zgrupowań przyjmując formę „Wieczernika w drodze”.
Po kilku latach, gdy powstała grupa belgijska, kolor naszej grupy został zmieniony na czerwono-żółto-zielony.

PZEWODNICY TEJ GRUPY TO OCZYWIŚCIE PALLOTYNI:


1985 – 1990 Ks. Andrzej Jasiński
1991 –1992 Ks. Marek Karny
1993 – ks. Józef Olejko
1994 – 1995 ks. ?
1996 – 1998 Ks. Wiesław Lenart
1999 – 2000 ks. Jerzy Limanówka
2001 – 2002 ks. Grzegorz Radzikowski
2003 – 2005 ks. Grzegorz Młodawski
2006 – 2010 ks. Jerzy Limanówka
od 2011 r. – ks. Andrzej Dębski
ks. Włodzimierz Osica
ks. Marek Pasiuk




Przez wiele lat w czasie pielgrzymki pomagały grupie Siostry od Aniołów, m.in. s. Danuta Szczerbak, s. Lucyna Tomaszewicz, s. Teresa Lotawiec i s. Iwona Jagiełka.

Ton grupie nadawali niezwykle uzdolnieni animatorzy muzyczni: do roku 2002 Adam Janiak, a od 2003 Sylwek Ludwiniak i silna ekipa w składzie grających na gitarach: m.in. Waldek i Krzysiek.

Od samego początku grupie towarzyszyła kuchnia polowa. Już od 1996 r. służbę przy niej pełnią Państwo Barbara i Ryszard Kutowie – czyli Mama i Tata.

Przez wiele lat w grupie misyjnej wędrował ks. Andrzej Biernacki SAC. Pełnił on funkcję Ojca Duchownego, był niezrównanym świadkiem pielgrzymowania w latach 60-tych i 70-tych, a czasami rozbawiał grupę swoim przebojem: „Grunt to rodzinka”.

W roku 2001 z grupą misyjną zaczęła wędrować polonijna młodzież z Niemiec, tzw. Orły.

Do roku 2001 miejscem zapisów do grupy misyjnej było WSD w  Ołtarzewie. Obecnie zapisy do grupy są w kościele akademickim św. Anny od 1 do 5 sierpnia

Na pielgrzymce wiele par zawarło sakrament małżeństwa. Były to następuje pary:

  • 1991 − Danuta Lotawiec i Jan Wróbel
  • 1998 − Małgorzata Kulinowska i Marek Kapłański
  • 2009 − Maryla Nowak i Łukasz Jabłoński
  • i inni...


Kto pamięta o innych parach, niech przypomni!