Od 30 lat Adopcja Serca łączy ludzi, których dzielilą tysiące kilometrów. Dzieci, rodziców adopcyjnych, misjonarzy i pracowników. Jubileusz był momentem, w którym wiele z tych historii mogło wreszcie spotkać się w jednym miejscu – nie w listach czy na zdjęciach, ale naprawdę, twarzą w twarz.

Właśnie z potrzeby takiego spotkania wyrósł jubileusz Adopcji Serca, który 18 i 19 września odbył się w Konstancinie-Jeziornie. Organizowaliśmy go wspólnie z naszymi przyjaciółmi z Ruchu Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata „Maitri”. Przyjechali rodzice adopcyjni, misjonarze, darczyńcy, osoby, które przez lata pracowały przy programie, a także jego dawni podopieczni. Najcenniejsze było to, że mogliśmy wreszcie być razem – dzielić się doświadczeniami, wracać do wspólnych historii i zobaczyć z bliska owoce trzydziestu lat pomocy, która wpisała się w życie tak wielu osób.

Zaczęliśmy od Eucharystii, której przewodniczył ks. Waldemar Pawlik SAC, prowincjał pallotyńskiej Prowincji Chrystusa Króla. Było za co dziękować: za dzieci, które otrzymały możliwość nauki, za rodziców adopcyjnych, którzy przez lata pamiętali, pisali i wspierali, za misjonarzy, którzy byli blisko na miejscu oddając cząstki siebie oraz za pracowników, którzy dzielnie posługują w imię dobra niesionego do krajów Globalnego Południa.

Następnego dnia wróciliśmy do początków. Z dużym wzruszeniem słuchaliśmy naszego współbrata, ks. Stanisława Filipka SAC, który opowiadał o pierwszych latach Adopcji Serca i o tym, jak rodziła się współpraca pallotynów z Maitri. Później głos zabierali ludzie związani z programem na różnych etapach jego historii. Szczególną wartość miały dla nas świadectwa osób, które kiedyś same otrzymały pomoc. Niektóre z nich przyjechały na jubileusz razem ze swoimi rodzicami adopcyjnymi. Kiedy widzi się obok siebie dorosłego człowieka, który dziś jest szczęsliwy, pracuje i pomaga innym, oraz ludzi, którzy przed laty zdecydowali się wspierać jego edukację, przestaje się myśleć o Adopcji Serca jak o programie. Widać po prostu ludzi i kawał wspólnej, pięknej historii.

Chcieliśmy jednak nie tylko wspominać. Podczas sesji eksperckiej i popołudniowego panelu rozmawialiśmy również o tym, jak pomagać dzisiaj: odpowiedzialnie, z szacunkiem dla godności i samodzielności drugiego człowieka, nie narzucając własnych wyobrażeń o tym, czego ktoś potrzebuje. W rozmowach uczestniczyli eksperci, misjonarze i osoby od lat związane z Adopcją Serca. To dla nas ważne, bo po trzydziestu latach nie chcemy jedynie mówić: „zrobiliśmy wiele”. Chcemy nadal pytać, jak robić to dobrze i odpowiedzialnie.

Jednym z najbardziej oczekiwanych momentów była premiera filmu „Adopcja Serca. 30 lat nadziei”. Powstawał z potrzeby pokazania czegoś, czego nie da się zamknąć w statystykach. Są w nim początki programu, misyjna codzienność, dzieci, które dziś są już dorosłe, rodzice adopcyjni, misjonarze i relacje, które często trwają aż do dzisiaj.

Film można już obejrzeć na YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=n9OqWe4Tqpc&t=2000s

Było też po prostu świętowanie. Był jubileuszowy tort, wspólne zdjęcia, kawa, rozmowy i chwile, które we wspomnieniach będą nam towarzyszyły przez lata. Muzyka również miała w tych dniach szczególne miejsce. Sylwia Gawłowska-Muller i Piotr Restecki przygotowali specjalnie na jubileusz autorskie teksty i muzykę. Zwieńczeniem spotkania był koncert GGDuo. Małżeński duet przygotował utwory na tę okazję, a podczas finału pokazał również teledysk powstały w Burkina Faso. Artyści pojechali tam wcześniej na misję, by prowadzić zajęcia muzyczne dla dzieci podczas półkolonii. W nagraniu wystąpiły właśnie tamte dzieci, śpiewając po polsku.

Po tych dwóch dniach nie zostajemy jednak przede wszystkim z liczbą „30”. Zostajemy z twarzami, rozmowami, rodzicami adopcyjnymi, którzy po latach wciąż pytają, co słychać u „ich” dziecka, dorosłymi już podopiecznymi, którzy opowiadają, gdzie zaprowadziła ich otrzymana szansa, i misjonarzami, którzy wiedzą, że pomaganie często oznacza cierpliwość, uważność i wiele zwyczajnej codziennej pracy.

I chyba właśnie za to jesteśmy dziś najbardziej wdzięczni. Za ludzi, którzy przez trzydzieści lat byli blisko. Nie zawsze spektakularnie. Czasem przez przelew, czasem przez list, czasem przez rozmowę, modlitwę czy obecność na miejscu. Ale wystarczająco długo, żeby w czyjejś historii mogła objawić się miłość Boga.

Jubileusz się skończył. Adopcja Serca trwa dalej – i po tych dwóch dniach jeszcze mocniej czujemy, dlaczego warto o nią dbać i dalej się rozwijać.