W dniach 12–21 kwietnia Barbara Woińska i Aleksandra Stankiewicz odwiedziły Wybrzeże Kości Słoniowej, aby spotkać się z lokalnymi wspólnotami pallotyńskimi oraz zobaczyć z bliska miejsca związane z działalnością Sekretariatu.
Abidżan bywa nazywany „Paryżem Afryki Zachodniej”. Monumentalne wieżowce dzielnicy Plateau odbijają światło słońca, a tuż obok nich rozciągają się dzielnice pełne gwaru, ulicznych sprzedawców i niedożywionych dzieci bawiących się między domami. To miasto kontrastów. Obok nowoczesnych biurowców i centrów usługowych stoją skromne domy z blachy falistej, a w cieniu palm można spotkać zarówno eleganckiego biznesmena, jak i prostą kobietę sprzedającą mango na targu. Tym jednak, co zdecydowanie najbardziej zapada w pamięć przybyszowi z Europy, nie jest krajobraz ani tropikalne powietrze. Są to ludzie – Iworyjczycy i Iworyjki, którzy słyną z niezwykłej serdeczności. Tutejsze temperatury zdają się współbrzmieć z ciepłem ich serc, a każdy przyjmowany przez nich gość bardzo szybko staje się częścią lokalnej wspólnoty.
Miasto budzi się wcześnie. Jeszcze zanim słońce wzniesie się nad Atlantykiem i zacznie rozgrzewać czerwony pył ulic Abidżanu, w powietrzu pojawia się śpiew. To modlitwa wspólnoty – mocna, wielogłosowa, głęboka i pełna ducha. W dzielnicy Abobo, gęsto zaludnionej części Abidżanu, znajduje się dom formacyjny pallotynów. To tutaj młodzi klerycy – obecnie 26 alumnów z różnych krajów Afryki: Wybrzeża Kości Słoniowej, Rwandy, Konga czy Burkina Faso – od rana wyśpiewują chwałę Bogu. Następnie ich dni wypełniają studia, obowiązki, życie wspólnotowe i dalsza modlitwa. A kiedy tylko pojawia się wolna chwila – niemal zawsze kończy się ona na boisku piłkarskim, gdzie wspólnota buduje się także przez sport i radość bycia razem.
Ich młode serca przepełnione są poczuciem misji i pragnieniem ewangelizacji.
W świecie, w którym obraz i słowo coraz częściej wędrują przez media społecznościowe, umiejętność opowiadania historii w sposób zapośredniczony medialnie staje się ważnym narzędziem niesienia Dobrej Nowiny. Dlatego też Aleksandra Stankiewicz – odpowiedzialna za media społecznościowe Pallotyńskiego Sekretariatu Misyjnego w Ząbkach – odwiedziła Wybrzeże Kości Słoniowej, aby poprowadzić warsztaty z zakresu mobile journalism. Klerycy uczyli się, jak za pomocą telefonu dokumentować życie wspólnoty: robić dobre zdjęcia, nagrywać filmy i opowiadać historie, które mogą w autentyczny sposób dotrzeć do ludzi na drugim końcu świata. Dla wielu z nich była to pierwsza okazja, by spojrzeć na aparat w telefonie jak na narzędzie ewangelizacji. Podczas szkolenia na sali wyczuć można było ogromne skupienie i zaangażowanie w ćwiczenia praktyczne. Świadczyły o tym również liczne pytania, które niejednokrotnie przeradzały się w długie, bardzo inspirujące dyskusje.
Ta sama podróż miała jeszcze jeden ważny cel. Wraz z Aleksandrą na Wybrzeże Kości Słoniowej przybyła również Barbara, aby bliżej poznać funkcjonowanie programu Adopcji Serca – jednego z najważniejszych dzieł prowadzonych przez pallotynów w tej części świata. Podczas pobytu możliwe było spotkanie z rodzinami dzieci objętych programem oraz rozmowy z osobami, które na co dzień czuwają nad jego funkcjonowaniem.
Jednym z miejsc takich spotkań była dzielnica Yopougon. To właśnie tutaj, w prowadzonej przez pallotynów parafii pw. Zbawiciela Miłosiernego, znajduje się jedno z centrów Adopcji Serca. Przybyszkom z Polski udało się wziąć udział w comiesięcznym spotkaniu rodzin związanych z programem, podczas którego przekazywane są środki przesłane przez darczyńców z Polski. Tego dnia do kościoła przybywają całe rodziny – mamy z dziećmi na rękach, ojcowie, starsze rodzeństwo. Atmosfera jest pełna radości i wdzięczności. Spotkanie rozpoczyna się wspólną Mszą Świętą, której rytm wyznaczają afrykańskie pieśni, klaskanie i taniec. Później przychodzi czas wypłat, rozmów, uśmiechów i prostych chwil bycia razem. Dzieci otrzymują posiłek i napój. Szybko znajdują wspólny język z każdym gościem – wystarczy chwila, aby rozpoczęła się spontaniczna zabawa, choćby w kapsle (w których podczas kwietniowego spotkania, ciocie z Polski reprezentowały Roberta Lewandowskiego, a dzieci MBappé).
Podczas tej wizyty udało się także przeprowadzić rozmowy z absolwentami programu Adopcji Serca, a nawet nagrać ich świadectwa do powstającego filmu przygotowywanego z okazji 30-lecia programu. Wielu z nich z ogromną wdzięcznością opowiadało o tym, jak adopcja wpłynęła na ich życie – jakie drzwi otworzyła i jak pozwoliła im zdobyć wykształcenie, znaleźć pracę oraz budować własną przyszłość. Niektóre z tych świadectw były niezwykle poruszające. Zdarzało się, że absolwent, wspominając swoją drogę, uronił łzę, dziękując swoim adopcyjnym rodzicom za to, że ktoś kiedyś uwierzył w jego marzenia. Były to chwile głęboko poruszające serce – zarówno dla samych bohaterów tych historii, jak i dla słuchających ich Polek, które mogły zobaczyć z bliska, jak wielkie dobro rodzi się z prostego gestu solidarności.
Kolejnym miejscem, w którym działa i rozwija się Adopcja Serca, jest Abobo. Tutaj, przy asyście brata Zbigniewa, możliwe było bliższe poznanie rodziców dzieci objętych programem. Specjalnie dla gości z Polski poświęcili oni swój czas w sobotni poranek, aby się przywitać, opowiedzieć o swojej codzienności i podzielić doświadczeniem wychowywania dzieci w rzeczywistości, w której edukacja często bywa największym i trudnym do realizacji marzeniem. Rozmowy trwały długo. Rodzice mówili o trudnościach, ale także o ogromnej nadziei, którą daje możliwość nauki i rozwoju ich dzieci dzięki darczyńcom z Polski.
Takie spotkania jak te, pozwalają spojrzeć na misję Kościoła z bardzo ludzkiej perspektywy – nie przez liczby czy statystyki, lecz przez twarze konkretnych osób i historie ich życia. Właśnie w tych prostych rozmowach, wspólnej modlitwie i chwilach spędzonych razem najpełniej widać sens pracy misyjnej. Tam, gdzie spotykają się wiara, wspólnota i wzajemna troska o drugiego człowieka, rodzi się nadzieja zdolna zmieniać ludzkie życia.
Barbara Woińska