Przez krzyż do Nieba…

„Chcąc dać innym niewidomym to szczęście, które posiadałam sama – wiarę, której zawdzięczam przyjęcie ślepoty z poddaniem się woli Bożej, myślałam o stworzeniu instytucji umożliwiającej osiągnięcie tego celu”. W ten sposób Matka Elżbieta Róża Czacka (1876-1961) określiła istotę założonego przez siebie dzieła.

Utrata wzroku stała się punktem zwrotnym w jej życiu. Miała wtedy zaledwie 22 lata. Pochodziła z arystokracji. Była młodą, dopiero wchodzącą w życie osobą, utalentowaną i wykształconą. Brak wzroku zamknął przed nią perspektywy normalnej, szczęśliwej przyszłości. Lecz tylko na pozór. Dzięki przyjęciu tego doświadczenia w duchu wiary, jako zadania powierzonego jej przez Boga, była zdolna wyjść naprzeciw z pomocą osobom, jak ona pozbawionym wzroku. W czasach, gdy niewidomym przypadała jedynie rola żebraków czy ulicznych grajków, Róża Czacka pragnęła zapewnić im odpowiednie warunki do nauki i zdobycia zawodu, aby mogli stać się rzeczywiście pełnowartościowymi członkami społeczeństwa, zgodnie z ówczesnym hasłem propagowanym głównie we Francji: „Niewidomy człowiekiem użytecznym”. Wzbogaciła tę myśl jeszcze o aspekt wiary, pragnąc uczynić niewidomych świadkami i apostołami Boga. Dbała, by wychowanie religijne pomagało im nie tylko przyjąć ślepotę, lecz zobaczyć w niej dar Boży. Dzięki takiej postawie niewidomi stawali się zdolni spełniać niezwykłe apostolstwo względem wszystkich ludzi „niewidomych na duszy”, czyli oddalonych od Boga przez niewiarę lub grzech.

„Jedynie religia Krzyża i Zmartwychwstania daje wytłumaczenie sensu cierpienia, uczy świadomego i twórczego przyjęcia go i uczynienia z niego narzędzia zwycięstwa nad złem i nad samym cierpieniem. Tylko ona daje możność przyjęcia w prawdzie tych ciężarów i tych ograniczeń, które narzuca ślepota, i tylko ona uczy przetwarzać je na wartość pozytywną. Jedynie niewidomy głęboko wierzący, posiadający pełnię życia Bożego, nie ugnie się pod ciężarem kalectwa, lecz przyjąwszy je w pełni, przemieni na swoją siłę”.
(m. Elżbieta Czacka)

Dla zrealizowania tych wielorakich zadań Róża Czacka stworzyła najpierw świecką instytucję o nazwie Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi. Z czasem jednak doszła do przekonania, że najlepiej podoła temu zadaniu poświęcając swe życie całkowicie Bogu. W 1918 r. założyła Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, powołane do służby niewidomym i zadośćuczynienia Bogu za duchową ślepotę świata. Pierwsze placówki Dzieła i Zgromadzenia mieściły się w Warszawie. Z chwilą powstania Zakładu dla Niewidomych w Laskach k. Warszawy, tam przeniesiono główną siedzibę założonych przez m. Czacką instytucji, a Laski stały się synonimem jej Dzieła.
Założycielka wpisała w powołanie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża szczególne posłuszeństwo względem Kościoła i otwartość na potrzeby świata. Zgodnie ze słowami zawartymi w godle: „Miłość Chrystusa przynagla nas”, po wielu latach działalności na terenie Polski, odpowiadając na misyjne wezwanie Kościoła, zgromadzenie wyruszyło dalej, aby także poza granicami ojczyzny służyć niewidomym – uczyć ich przyjmować krzyż niepełnosprawności, wychowywać, kształcić i przygotowywać do samodzielnego życia, ale też, aby wraz z niewidomymi nieść świadectwo o Bogu, stawać się światłem dla tych, którzy pogrążeni są w mrokach niewiary.
Obecnie, mimo że niewielkie liczebnie, Zgromadzenie FSK przeszczepiło charyzmat Matki Elżbiety Czackiej do Azji (Indie) i Afryki (RPA i Rwanda).

Indie – Jyothi Seva

„Kto zgrzeszył, że się takim urodził?” – pytali Jezusa uczniowie, spoglądając na niewidomego od urodzenia. „Stało się tak, aby się chwała Boża okazała” (por. J 9). Te słowa Ewangelii mają swój niezwykły wydźwięk w kraju, gdzie większość ludzi wierzy w reinkarnację oraz w to, że obecny zły lub dobry los człowieka zależy od życia, jakie wiódł w poprzednim wcieleniu. W Indiach charyzmat zostawiony przez m. Elżbietę jest dla niewidomych naprawdę Dobrą Nowiną. Laski funkcjonują tam pod nazwą Jyothi Seva. W sanskrycie oznacza to „służba światłu”. Pierwsze Franciszkanki Służebnice Krzyża przybyły do Bangalore, stolicy stanu Karantaka, na południu Indii, w 1989 r. Od tego czasu w ubogiej dzielnicy muzułmańskiej o nazwie Venkateshpura zaczął istnieć sierociniec dla dzieci niewidomych. Z czasem przekształcił się on w szkołę podstawową z internatem. Aktualnie przebywa tam 75 dzieci i młodzieży w wieku od 2,5-18 lat. Znaczna część wychowanków to sieroty, większość pochodzi z ubogich rodzin, ze slumsów lub okolicznych wiosek. Pobyt i nauka w Jytohi Seva to dla nich jedyna szansa na zdobycie wykształcenia i przygotowanie się do samodzielnego życia. Absolwenci kontynuują naukę w szkołach integracyjnych. Niekiedy, po ukończeniu odpowiednich kursów, wracają do ośrodka jako personel pedagogiczny. Niewidome dziewczęta niepełnosprawne umysłowo mają możliwość nauki dziewiarstwa i koszykarstwa w filii ośrodka położonej w miasteczku Kotagiri, w pięknych Błękitnych Górach, w stanie Tamil Nadu. Tam też odbywają formację (postulat i nowicjat) indyjskie kandydatki do zgromadzenia. Młode miejscowe siostry stanowią duży procent personelu ośrodka.
Dzieci są przyjmowane niezależnie od wyznawanej religii, większość z nich pochodzi z rodzin hinduistycznych, inne z muzułmańskich i chrześcijańskich. Troską sióstr jest, by wychowankowie stawali się dobrymi, uczciwymi ludźmi, by wzrastali w religii swoich rodziców i szanowali wiarę innych. Codziennie cała wspólnota spotyka się na wspólnej modlitwie wieczornej, ogarniając nią wszystkich, którzy potrzebują modlitwy.

RPA – Siloe

Ewangeliczny niewidomy na polecenie Jezusa obmył się w sadzawce Siloe i odzyskał wzrok (por. J 9, 7). Tak też nazwano pierwszy ośrodek dla niewidomych w Republice Południowej Afryki. Założony został przez belgijskich benedyktynów, a przez ponad 50 lat prowadziły go belgijskie siostry miłosierdzia. Na ich zaproszenie w 2001 r. Zgromadzenie FSK podjęło najpierw współpracę, a 6 lat później – po powrocie sióstr miłosierdzia do Belgii – już samodzielnie poprowadziło istniejącą Misję św. Bernarda, należącą do diecezji Pietersburg. Oprócz ośrodka dla niewidomych, obejmującego szkołę podstawową, warsztaty i internaty, do misji należy także prywatna szkoła podstawowa dla dzieci z pobliskiej wioski oraz parafia św. Bernarda. Od roku zaczęto tworzyć w Siloe integracyjną szkołę średnią.
RPA jest krajem, który wciąż żywo i boleśnie odczuwa skutki apartheidu, a tamtejszemu Kościołowi brak jest „robotników na żniwo Pana”. Bardzo tam potrzeba głosu, który przypominał będzie za m. Czacką, że „tylko wiara może dać niewidomym zrozumienie sensu ich ślepoty i tylko wiara może dać siłę do dźwigania ciężaru kalectwa”.

Rwanda – Kibeho

Najmłodsza placówka misyjna FSK powstała w niewielkim państwie Afryki Środkowej, w kraju o malowniczym krajobrazie, a jednocześnie naznaczonym niezwykłym piętnem cierpienia po bratobójczej wojnie w 1994 r. Siostry przybyły do Rwandy w 2006 r. W ciągu trzech lat, dzięki wsparciu finansowemu polskiego MSZ, powstał pierwszy w kraju ośrodek szkolno-wychowawczy dla dzieci niewidomych. W styczniu 2009 r. szkoła w Kibeho oficjalnie rozpoczęła swoją działalność – 40 dzieci rozpoczęło naukę w klasie wstępnej i pierwszej. Także i w tym kraju większość wychowanków pochodzi z bardzo biednych rodzin, niektóre dzieci wyrzucono z domu w momencie, gdy straciły wzrok. W Kibeho nasi podopieczni coraz częściej się uśmiechają, są pełni życia i energii, co wydaje się najlepszym dowodem na to, że odnaleźli dom i odzyskują wiarę we własne człowieczeństwo.
Placówka ta wyrosła pod skrzydłami Matki Bożej z miejscowego sanktuarium, gdzie przed 20 laty miały miejsce Jej objawienia. Matka Słowa ukazywała się trzem rwandyjskim dziewczętom i za ich pośrednictwem przekazała ludziom kolejne wezwanie do nawrócenia i pokuty, do udziału w zbawczej Męce Jej Syna. To zaproszenie Matki Najświętszej jest tym samym, które przed laty podjęła jako osobistą drogę życia, a zarazem jako szlak dla swych następczyń, Sługa Boża, m. Elżbieta Czacka. Zamyka się ono w słowach naszego codziennego pozdrowienia: „Przez krzyż – do Nieba”.

s. Alverna Dzwonnik FSK